Kaczyński prawnikiem? Bzdura!!!

Według Wikipedii Jarosław Kaczyński jest z wykształcenia prawnikiem. Jednak po przeczytaniu jego ostatniej wypowiedzi cytowanej przez Gazetę Wyborczą straciłem, że nie zna on prawa. Cytowana poniżej wypowiedź jest komentarzem do wyroku Sądu Najwyższego dotyczącej wygaszenia mandatów posłów elektów Bogdana Święczkowskiego i Dariusza Barskiego. Sędzia zdecydował, że:

Nie ma podstaw do przeciwstawienia pojęć prokurator i prokurator w stanie spoczynku. Prokurator przechodząc w stan spoczynku nie przestaje być prokuratorem.

Prezes skomentował to następująco:

Z wielkim bólem przyjmuje tę decyzje. (…) Wynika z niej, że każdy urząd państwowy w Polsce może uznać, że ktoś nie może być posłem. Został podważony system prawny w Polsce, bo orzekać o tej sprawie powinien Trybunał Konstytucyjny, a nie Sąd Najwyższy, który tą decyzją wpisał się w niedobrą tradycję polskiego sądownictwa.

Pragnę przypomnieć, że zgodnie z regulaminem Sejmu Marszałek wygasił im mandaty. Od tej decyzji istnieje możliwość odwołania do niezawisłego Sądu Najwyższego.
Wypowiedź pana Jarosława świadczy o braku znajomości prawa i regulaminów. W związku z tym widać, że Kaczyński oblał egzamin. W tym świetle nazwa jego partii – Prawo i Sprawiedliwość – trąci groteskowością.
Stara rzymska maksyma prawnicza mówi dura lex, sed lex panie prezesie. Proszę o tym nie zapominać.
Reklamy

Żartowniś Kaczyński

W gazecie „Fakt” przeczytałem taki oto żart:

W restauracji Jarosław Kaczyński rozmawia ściszonym głosem z posłem Błaszczakiem i teatralnym szeptem informuje:

– Mariusz, postanowiłem wywalić z PiS wszystkich europosłów i jedną blondynkę.

Na co z sąsiedniego stolika dobiega zaniepokojony głos:

– Ależ panie prezesie, dlaczego blondynkę?

Na to prezes PiS odpowiada:

– Widzisz, Mariusz, mówiłem ci, że tymi z europarlamentu nikt się nie przejmie.

Cóż powiedzieć. Wizja ZJN-u coraz bliżej.

Bajka o Ziobrze

Ciekawą bajkę zadedykował Zbigniew Romaszewski swojemu imiennikowi:

Wróbelkowi zamarzły skrzydła i spadł na ziemię. Przechodził koń, który zrobił na niego kupę. Wróbelkowi zrobiło się ciepło, zaczął ćwierkać. Usłyszał to kot, wyciągnął wróbelka i go zjadł. Z tego są trzy morały. Po pierwsze, nie każdy, kto na ciebie nasra, jest twoim wrogiem. Po drugie, nie każdy, kto cię z gówna wyciąga, jest twoim przyjacielem. A po trzecie, jak już wpadłeś w gówno, to siedź cicho i nie ćwierkaj.

Wygląda na to, że powstanie nowa partia ZJN – Ziobro Jest Najważniejszy. Oby jak najwięcej posłów poszło za nim, bo wtedy prezes będzie miał oddech wroga na karku aż do końca kadencji, a słupki popularności dalej spadną. Już 3% odebrało mu PJN.

Walkę 3-literowców czas zacząć!

Ladies and Gentlemen, Jarosław Kaczyński vs. Zbigniew Ziobro. FIGHT!

LK PiS nicaan 01

Image via Wikipedia

Zbigniew Ziobro - Polish politician, Minister ...

Image via Wikipedia

PiS a prawo

Dzisiaj już widać jak to dumna partia mająca w nazwie „Prawo i Sprawiedliwość” w żywe oczy kpi sobie z prawa i ludzi. Dwaj prominentni działacze tejże partii pan Kurski oraz Ziobro, notabene były minister sprawiedliwości, pokazali swoją interpretację prawa.

Wielu pamięta słynny rajd posła Kurskiego za konwojem. Po tej akcji już wiemy, że i Ty możesz jeździć za konwojem. Od odpowiedzialności karnej członka Sejmu uratował nie kto inny jak Jarosław Kaczyński (o czym można poczytać tutaj). Pan Jacek tak tłumaczył się z wykroczenia:

No bo dobrze się jechało.

Zasłaniając się przy tym immunitetem poselskim. Pojedynczy wybryk członka partii „szczycącej” się staniem na straży sprawiedliwości społecznej można by uznać za potknięcie. Jednak, gdy europoseł Ziobro powtarza podobny wybryk tłumacząc się przy tym równie pokrętnie:

Samochód był pożyczony od znajomych z Belgii, gdzie urzędy wydają tylko jedną tablicę. Przy wyrabianiu drugiej w warsztacie zrobiono błąd i nikt tego nie zauważył. Wtedy policja poprosiła mnie o dowód tożsamości, pokazałem więc paszport dyplomatyczny, którym się posługuję w rozmowach służbowych.

Powstaje pytanie, czy osoby, które omijają prawo posiadają dalej moralne przyzwolenie reprezentowania pod takim sztandarem swoich racji? Czekam na Wasze odpowiedzi. Ja mogę tylko stwierdzić krótko nie.

The show must go on

Ostatnio stało się zwyczajem czytanie blogu Marzateli. Trafiłem na wpis rocznicowy Głośniej, tłumniej, żałobniej. Znalazł się tam ciekawy akapit:

Ja osobiście, choć podejrzewam, że nie jestem wyjątkiem, nie będę uczestniczyć w żadnych obchodach. W moim Gdańsku, podobnie jak chyba we wszystkich miastach będą też rocznicowe obchody, ale mam wrażenie, że biorąc udział w którymkolwiek z nich – znajdę  się w środku politycznego  wiecu.
Odczuwam też wielkie znużenie nadużywaniem tragedii do walki politycznej i to w najgorszym wydaniu. Moim zdaniem – ofiary nie zasługują na to, a ich trumny nie powinny stawać się elementem przetargowym w debacie publicznej.
Czy przynajmniej w dniu rocznicy nie moglibyśmy wspólnie pochylić się nad grobami ofiar, bez dociekania jaki sztandar partyjny nad nimi wisiał? Nasze podziały ich już nie dotyczą, w obliczu śmierci wszyscy stali się równi.
Czy nie to byłoby najgodniejszym oddaniem im hołdu?

Po przeczytaniu tekstu zdałem sobie sprawę z kilku rzeczy. Ale zanim o tym opowiem naświetle aktualną sytuację. Pracuję nad projektem w Holandii  po kilkanaście godzin dziennie. Patrząc na sytuację w Polsce z takiego dystansu nabrałem perspektywy.

Tyle istotnych rzeczy toczy się w moim życiu, że kolejni krzykacze w rodzaju Kaczyńskich, Tusków i im podobni coraz mniej mnie interesują. Tragedia smoleńska jest wydarzeniem całego narodu. Tylko czy to dalej jest naprawdę dla nas najistotniejsze? Może czas już to zakończyć?

Patrząc na to co dzieje się w Libii, Syrii, Bahrajnie czy Jemenie dochodzę do wniosku,  że jesteśmy narodem, który uwielbia wprost nadmiernie dramatyzować i rozdzierać szaty z byle powodu.

Tragedia była. Fakt. Trzeba się nad nią pochylić i oddać hołd ofiarom i ich rodzinom. Fakt. Następnie trzeba zacząć żyć dalej. Fakt.

The show must go on Ladies and Gentelmen.

 

Zapraszam do przyłączenia sie do dyskusji na blogu debat politycznych :Smoleńsk. Rok po katastrofie

Kaczyński musi odejść!

Przypominając popularne kiedyś hasło Balcerowicz musi odejść proponuje uaktualnić powyższe hasło do poniższej formy:

Kaczyński musi odejść!

Z polskiej polityki. A oto lista powodów dlaczego tak powinno się stać i co na tym zyskamy:

  1. Społeczeństwo przestanie wreszcie być dzielone na „wykształciuchów” tj. tych gorszych (pomijając fakt, że Jarosław sam jest doktorem nauk prawnych) i resztę.
  2. Skończy się wykorzystywanie tragedii smoleńskiej dla doraźnych celów politycznych.
  3. Skończy się dzielenie społeczeństwa na tzw. patriotów, czyli osób o poglądach zgodnych ze zdaniem prezesa, a oskarżaniem innych o sprzedawanie Polski.
  4. Przestanie interesować media kogo dziś prezes oskarży, lub kto go i o co oskarża.
  5. Będzie wreszcie szansa na powstanie konstruktywnej opozycji.
  6. Zaczniemy wreszcie mówić o sprawach ważnych dla nas wszystkich, o których pisałem wcześniej między innymi takich jak:
  • Reforma emerytalna
  • Reforma służby zdrowia
  • Likwidacji KRUS-u
  • Podatek liniowy
  • Jednomandatowe okręgach wyborczych

Mówiąc krótko…zaczniemy wracać do normalności. Niektórzy powiedzą, że to tylko płonne nadzieje, ale należy pamiętać o tym: nadzieja umiera ostatnia.