Zmarła Jadwiga Kaczyńska. No i?

No właśnie nic. Śmierć jest częścią życia. Dla rodziny każda śmierć jest tragedią. Niezaprzeczalnie. I tak powinno pozostać.

A w Polsce każdy większy portal internetowy, gazeta czy telewizja trąbi że pani Kaczyńska zmarła. No i co z tego? Po co nam to wiedzieć, to nie nasza rodzina. Zmarła osoba ani nie była znaną pisarką, naukowcem, aktorką itd. (no chyba, że jest znana z tego, że powiła „dwóch takich co ukradli księżyc”). Nie zasłużyła się niczym szczególnym ani dla Polski, ani dla społeczeństwa.

Czemu więc media podnoszą jej śmierć do rangi wydarzenia narodowego?

Dla społeczeństwa jej śmierć jest tym samym co śmierć przysłowiowego Kowalskiego. Dla rodziny jest to zdarzenie szczególnie tragiczne.

Jednak rodzina Kaczyńskich nie ma ponad 30 milionów członków.

Zwracam się zatem z prośbą do czytelników, by wyjaśnili mi ten niezrozumiały dla mnie szał.

Reklamy