A wiatrak na to.. :)

Kochanie moje, Wy mężczyźni macie proste życie. Tak, PROSTE, w swojej prostocie. Komplikuje się Wam troszkę gdy poznajecie swoje wybranki. To nie jest tak że my jesteśmy wredne i Wam komplikujemy życie, chociaż tak, każda kobieta jest czasem celowo wredna, a jak mówi że nie jest to znaczy że ma troszkę za dużo testosteronu więc o kobiecości zapomnijmy. A przecież Wy kochacie nas, kobiety – a my niestety nie potrafimy wyrzec się naszej natury.

Przypomnij sobie różnice pomiędzy mózgiem kobiety i mężczyzny:

jeżeli coś zrobisz, i dodasz do tego emocje to kobiety potrafią pamiętać to zawsze. My nie mamy pudełek które się nie stykają – u nas wszystko jest połączone więc jak kobieta prosi jeden raz, drugi raz, … n-ty raz swojego wybranka by ten coś zrobił a on tego nie robi to wybacz ale w nas szaleją emocje i pamiętamy to. To nie jest tak że sen nam resetuje mózg i rano na dzień dobry się przytulimy i damy Wam buziaka.  Prawda jest taka że zależy to od dnia i od „przewinienia”. Nam jest przykro że Wy tak szybko o tym zapominacie, i że rzucacie słowa na wiatr, „zaraz” „potem” to wasze ulubione słowa. A nie można by tak raz od razu czegoś zrobić żeby potem wykorzystać wolny czas razem :)? Zawsze narzekałeś że ja nie mam czasu dla Ciebie – owszem, bo np zamiast pomóc mi w domu, wolisz położyć się spać lub grać.

Popiołku, jak wrócisz do domu, otwórz okno, wywietrz wszystkie ZARAZki a słowo POTEM zamieć i wyrzuć do kosza.

Faceci, jak odrobinę pomożecie kobiecie w prowadzeniu domu, to potem ona zostawi was w spokoju, z waszymi durnymi gierkami na komputerze, gazetami w ręku czy filmami, bo sama też będzie chciała mieć chwile dla siebie – choćby na durne, waszym zdaniem, malowanie paznokci!!!

Prosta recepta na spokój w domu! Trzeba tylko chcieć!!

Rzecz o mężczyznach

Popiołek dostał takiego oto gołębia pocztowego od Przekorniczka:
Dlaczego kot jest podobny do faceta?

  1. Wrzeszczy kiedy jest głodny.
  2. Zawsze pcha się do łóżka.
  3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.
  4. Kiedy ktoś go pogłaszcze – zaraz domaga się więcej.
  5. Lubi ocierać się o twoją przyjaciółkę.
  6. Nie lubi obcinania pazurów.
  7. Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety.
  8. Ciężko przemówić mu do rozumu.
  9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa.
  10. Nie sprząta po sobie.
  11. Wpycha nos do każdego garnka.
  12. Nie wyjaśnia dlaczego zniknął na cały dzień.
  13. Cały czas by spał.

 

Po prostu nie mogę dalej komentować, gdyż tak się śmieję.

Tak, zgadzam się. Nie ma innego wyjścia. Strzelać !

Mark Twain powiedział kiedyś że klasyka to książki, które każdy chciałby znać, ale nikt nie chce ich czytać. Podobnie jest z filmami – mam listę pozycji do zaliczenia i staram się czasem zobaczyć coś klasycznego. Ostatnio oglądałam „Ziemię obiecaną”. Zaskoczyła mnie ponadczasowość tego filmu – pewne rzeczy wydają się jakby wczorajsze. Ukochany Kmicic w nowej odsłonie, przedstawiony kawałek historii, naprawdę interesujący film. Kiedy w ostatnich minutach  Karol Borowiecki wypowiedział zdanie:

„Tak, zgadzam się. Nie ma innego wyjścia. Strzelać.”

od razu przypomniało mi się zdanie jakie wypowiedział Piotr Fronczewski grający Zenona Kliszko w filmie „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” :

„Z kontrrewolucją się nie rozmawia. Do kontrrewolucji się strzela”.

Sytuacja bardzo podobna – ludzie którzy chcieli godnie pracować by zarobić na chleb dostali w prezencie kulkę, Ci znajdujący się w XIX w w Łodzi jak i Ci z 1970 r. z Gdyni.
Wielokrotnie słyszałam od najbliższych że jestem naiwna, bo wierzę w ludzi, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego nie liczy się drugi człowiek tylko władza i pieniądze za tym idące. Czy donosiciele z czasów PRL-u sprzedawali się dla zagranicznych wycieczek? pozycji? pieniędzy?  Z Karolem Borowieckim było podobnie – poślubiając Made Muller, kobietę z której wcześniej szydził zdradził sam siebie, ważniejsze dla niego były pieniądze i pozycja teścia niż uczciwy zarobek. Dużo więcej by zyskał gdyby pozwolił ludziom pracować – miałby ich szacunek i byłby Panem, a oni i tak umieraliby
w ciężkich warunkach zarabiając dla niego pieniądze. Jednak dał się skusić łatwiźnie – jedyne co musiał zrobić żeby mieć kase to się ożenić. Nie rozumię takiego podejścia. Pewnie mi zarzucicie że jestem niewyrozumiała, bo on stworzył miejsca pracy dla łodzian tylko strawił je pożar. Oczywiście, zrobił to ale jednocześnie sam spowodował to nieszczęście sypiając z cuz, a potem jeszcze miał czelność strzelać do ludzi. Czym różnił się on zomowców? Tak, nie wykonał egzekucji sam tylko posłużył się podwładnymi. Ale dlaczego on i oni to zrobili.? Czym się wtedy kierowali?
Czym w ogóle dla ludzi są ideały. Niby cały PRL był ideologią i niektórzy ludzie głęboko wierzyli że to jest wartość. Świetny przykład to kreacja Magdaleny Boczarskiej w filmie „Różyczka”. Piękna kobieta uwikłana w romans z tajnym agentem i ze sławnym pisarzem. Wydaje mi się że ona naprawdę wierzyła Romanowi Rożek (Robert Więckiewicz) i donosiła władzom na Adama Warczewskiego (Andrzej Seweryn). Ale co z tego miała? Jakoś nie mogę uwierzyć w to że kierowała się tylko fałszywie pojętą ideologią, a może miłością do kraju? Od początku było wiadome że Kamila Sakowicz darzy uczuciem Romana. On nie miał skrupułów żeby wykorzystać ją i jej uczucia przeciwko drugiemu człowiekowi i zniszczyć go.
Może jestem za młoda żeby to wszystko zrozumieć, czasy komunizmu pamiętam jak przez mgłę. Wszystko wtedy było pozytywne, bo byłam jeszcze dzieckiem. Czy powyższe filmy odzwierciedlają prawdziwą ideę komunizmu?  Jak dla mnie są straszne. Czy ideologia jest taka ważna – nie można być po prostu dobrym człowiekiem i robić swoje? Nie potrafię ocenić tamtych czasów, nawet nie próbuję, chciałabym tylko zrozumieć dlaczego tak było?

Czy głównymi „siłami” napędowymi ludzi zawsze były pieniądze, seks i władza.

Zmieni się to kiedykolwiek?

 

Polowanie na jeża.

Zastanawiam się jak można nakręcić coś tak głupiego jak bajka „Jeż Jerzy”. Kiedy wybierałam się do kina miałam nadzieję że będzie to bajka powiedzmy w stylu „Włatców móch”, czyli humoru w przystępnej formie który będzie do czegoś nawiązywał.  Niestety boleśnie (24zł stracone na kino) się przekonałam że niestety tak nie jest. Jeżyk może jest fajnym bohaterem ale dla licealistów, albo gimnazjalistów. Żart jest żenujący, fabuła skonstruowana nieskładnie, jest mnóstwo obrzydliwych obrazów, nawet jak na bajkę. Mam wrażenie że jest to bajka dla widzów, którzy jeszcze mają  gimnazjalne siano w głowie. Ten film nie ma żadnego sensu – nawet nie da się pośmiać ani „odmóżdżyć” po ciężkim dniu. Z kina wyszłam zniesmaczona. Cały film jest skonstruowany w celu ośmieszenia widzów, mam wrażenie że twórcy chcieli powiedzieć: „popatrzcie jacy jesteście głupi, płacicie za to że my się z was pośmiejemy”. Nie uważam żeby w naszym kraju była wyłącznie inteligencja ale jak komuś podoba się tego typu żart to ja mu współczuję. Po raz pierwszy w 100% mogę powiedzieć że film jest beznadziejny, że nie ma sensu go oglądać. Zdziwiłam się tylko, że Maria Peszek, artystka którą bardzo cenię wzięła udział w tak kiepskim projekcie.

Chomik

Pan Popiołek zawsze narzekał że Kornica jest zbyt dużym chomikiem. On, Pan „porządku” wszystko, WSZYSTKO, wyrzuca do śmieci. Ona natomiast, to co uważa za „przydatne później” odkłada, najczęściej do tzw. pierdolniczka. Podobnie rzecz się miała z kilkoma butelkami po wysokoprocentowej wodzie. Po sylwestrze przyjaciele pozostawili stos pustego szkła. Kornica zostawiła kilka sztuk, bo miała w planie zrobienie kawówki (jest pyyyszna, a robi ją już co najmniej od pół roku, z tym czasem tak ciężko:)). Popiołek nawet nie upierał się za bardzo przy swoim, wiedział że niedługo znów wyemigruje i nie będzie się przejmował. Pojechał, wyłączając wszystkie możliwe media – prąd, wodę, ogrzewanie. Wiadomo, po co płacić za coś z czego się nie korzysta.

Kornica postanowiła odwiedzić ich zimne mieszkanie.. środek tygodnia, 22 wieczorem, a termometr w pokoju wskazywał 4 stopnie celsjusza. Kornica zaklęła szpetnie widząc obłok pary ulatujący z ust:
– Ja mam tu spać? Czy ja jestem bezdomna? – na samą myśl aż się uśmiechnęła – to dopiero hardcore 🙂 Zobaczymy jak będzie.

Włączyła ogrzewanie na ile się dało, do tego piekarnik cały czas chodził, ale po 2h było tylko 7,6 stopnia i nie chciało więcej rosnąć. Jak tu spać? Z pomocą przyszła siostra Kornika. Podpowiedziała jej żeby zrobiła sobie termofor..

z butelek.

Kornica aż podskoczyła z radochy, zagotowała duże ilości wody, przelała do pustych flaszek, zakręciła i wrzuciła pod kołdrę. To był naprawdę genialny pomysł.

Kornica spała w ciepłym (tak naprawdę gorącym:D) łóżku, przez całą noc nie zmarzła i nad ranem bardzo się zaskoczyła, gdyż butelki wciąż były ciepłe.

Siostra, dzięki za uratowanie życia <lol> 🙂

P.S. Panie Popiołek, gdybyś wyrzucił butelki to byłby ze mnie sopelek.  Jak widzisz – gromadzenie „niepotrzebnych” rzeczy czasami się przydaje 😛

a kawówkę i tak zrobie 😛

Starania, czyli walka z wiatrakami

Pan Popiołek przeczytał taki oto wpis na zaprzyjaźnionym blogu. W miarę czytania sytuacja zaczynała mu przypominać znajomą historię z Korniczkiem. Oczęta mu się zaświeciły po przeczytaniu poniższego tekstu (w poniższych cytatach osobę Żony należy zastąpić Korniczkiem):

Widocznie za bardzo byłem zaspany, żeby załapać, że nie chodziło o pójście spać na rozkaz, tylko o zebranie bęcków za to, jakim złym jestem mężem, bo znowu zasnąłem oglądając Ligę Mistrzów. A ja sobie bęcków sprawić nie dałem, więc foch.

Brzmiało to bardzo znajomo.

Sytuacja kolejnego poranka brzmiała też dziwnie znajomo:

Rano przywitałem wstającą Żonę promiennym uśmiechem.
Z: Daruj sobie. – odpowiedziała zmierzwiona nocą Żona.
J: Ale o co ci chodzi?
Ż: To już nie pamiętasz, jak zachowałeś się po chamsku wczoraj wieczorem?
J: No ale przecież poszedłem spać, tak jak kazałaś.
Ż: Daruj sobie, nie mam czasu z tobą dyskutować.

Po przeczytaniu kolejnego zdania pana Popiołka oświeciło, chóry anielskie zaczęły grać, a cały świat podał w ekstazę:

Ja już chyba rozumiem. To nie chodzi o to, żeby się starać. Chodzi o to, żeby się starać tak, jak Żona nakaże.

Prze-kornica = kucharnica = czarownica = WIEDŹMA :)

Pewnego popołudnia, gdy Popiołek siedział przed komputerem i grał w „męskie” gry, Kornikowa, czy też kucharnica, jak to baba buszowała po kuchni. Chciała przyrządzić odpowiednie danie dla swojego mięsożercy:). Wybór padł na kaszę z mięsem i z sosem. Kornik skromnie przyzna się że użył swoich magicznych sztuczek (stąd tytułowa czarownica), dodała szczyptę miłości,  i danie wyszło że aż palce lizać. Niestety przeliczyła możliwości swojego chłopa i ugotowała o jeden woreczek kaszy za dużo. Stwierdziła że nic się nie stało, że następnego dnia zrobi krupnik… ostry… z płatkami chili, tak jak Popiołek lubi.  Prze-kornica jednym ruchem: garnek, woda, kostka rosołowa, suszone jarzyny i już prawie zupa gotowa.
Czarownica miesza w kociołku ..
Próbuje… mało soli..
Doprawia!
Znów smakuje.. trochę trzeba dopieprzyć.
Znów smakuje..
Widzi jakieś dziwne przyprawy pływające! Kornik przygląda się bliżej.. przyprawy mają nóżki !!! Bleeee! Zaczęło się dochodzenie – na pierwszy rzut poszły jarzyny suszone! Nic z nich nie dało się wycisnąć, w końcu były suszone. Kostka rosołowa ściśnięta, zawinięta w sreberko więc swoje już odsiaduje. Być może ze świstakiem! Na trzecią turę przesłuchania poszła kasza. Od razu menda się przyznała. To ryż ją podpuścił, mówił – weź je, będzie niezła jazda, zabawimy się, maleńka.
Kornik nic więcej nie potrzebowała. Wyrok wydany – krupnik – spływaj! Kasza – zapuszkowana, a ryż za kare zostanie rozrzucony na rynku. Niech go gołębie wp…. 🙂 !

P.S.1 Korniku, ubieraj okulary do gotowania 🙂 !

P.S.2 Każda wiedźma ma w swojej szafce odpowiednie zapasy „robaczków” tak żeby uwieźć biednego chłopa.. :D. Ach, jakie to danie było pyszne :).

Jak działają Mężczyźni

Ostatnio Korniczek raczyła oświecić Popiołka w kwestii, jak to ładnie ujęła, sposobu działania mężczyzn.

UWAGA! Teraz nastąpi wyjaśnienie dla informatyków. Resztę czytelników proszę o zgłębienie fachowych wyrażeń 🙂

Sposób działania mężczyzny by Korniczek:

  1. Mężczyznom często włącza się koprocesor.
  2. Podczas pracy koprocesora następuje minimalne zużycie pamięci oraz włącza się podprogram awaryjny.
  3. Program awaryjny składa się z dwóch mini-programów:

Oddychaj!

– Ruszaj!

Tu nastąpił koniec instrukcji obsługi.

Po takim dictum Popiołkowi opadła kopara i do tej pory są jakieś luzy na zawiasach…

Jak Popiołek chciał zostać wilkiem

Pewnego pięknego dnia, gdy pani Kornik wraz z Popiołkiem wybierali się na wakacje zdarzyła się taka oto sytuacja:

W czasie podróży Popiołek zauważył duży, przydrożny baner reklamowy nocnego klubu o wdzięcznej nazwie „Czerwony Kapturek” z sugestywnie wyglądającą niewiastą.

– Chciałbym być wilkiem – mruknął rozmarzony.

Gdy tak marzył sobie padła cięta riposta Korniczka:

– A ja zostanę myśliwym!!!

Cóż, reakcji Popiołka chyba nie trzeba opisywać…