Niech banda PiS-owców nie kala pamięci

W Gazecie Wyborczej zamieszczono list syna żołnierza AK dotyczący ostatnich wydarzeń. W związku, że sprawę uważam za ważną całość zacytuję poniżej:

Przykro mi było, kiedy w dniu najświętszym dla Powstańców Warszawskich, czyli 1 sierpnia, jakaś prawicowa banda spod znaków PiS i innych, podobnych maści, kalała pamięć o mojej mamie, dwóch wujkach, jej braciach, także o jej kolegach, bucząc i gwiżdżąc – pisze Marek Krassowski

Nie życzę sobie, aby banda Kaczyńskiego i jego sprzymierzeńców w różnym wieku zabierała w tym dniu, także w całym roku, głos na temat Powstania Warszawskiego. Moja mama, i jej bracia, rodowici warszawiacy, odznaczeni Krzyżem Powstańczym, walczyli na Żoliborzu, na Czerniakowie i w Śródmieściu, aż do dnia kapitulacji Powstania. Wujek Jurek po powstaniu był w obozie koncentracyjnym w Niemczech, aż do wyzwolenia przez Amerykanów. Wujek Zygmunt 16 września przepłynął Wisłę i dostał się do Berlinga. Jako żołnierz II Armii zakończył wojnę w czeskim Mielniku, pod Pragą. Mama, po kapitulacji powstania była pielęgniarką w szpitalu w Pruszkowie. W lipcu 1945 roku zamieszkała w Opolu, bo w zrujnowanej Warszawie nie dało się żyć i mieszkać. Dostała od władz miasta domek dla niej i jej rodziny, skąd w brutalny sposób wyrzucił ich UB-ek i sam w nim zamieszkał. Jego rodzina do dziś tam pomieszkuje. Przez niego tułaliśmy się po całym mieście, by wreszcie osiąść na stałe w obecnym miejscu.

Jeżeli PiS-owcy będą nadal kalać pamięć mamy, jej braci i ich kolegów z Powstania, będę zmuszony sięgnąć po środki prawne, a jest na to paragraf w kodeksie karnym, by, jeżeli nie zamknąć gęby szczekaczom, to zmusić ich do szacunku nad żyjącymi Powstańcami, i tymi, którzy dawno przeszli na drugą stronę. Do szacunku dla tych, którzy autentycznie czczą ich pamięć, a nie tylko dla własnej reklamy i robienia rozróby.

Słuchając, po wydarzeniach z 1 sierpnia 2012 na warszawskim cmentarzu wielu wypowiedzi żyjących Powstańców, wielu poważnych komentatorów, stwierdzali oni, że większy szacunek miało święto 1 sierpnia za „komuny” niż za demokracji. Mają rację?

Marek Krassowski, syn żołnierza AK, Powstańca Warszawskiego zgrupowania „Żywiciel”, bratanek Powstańców z Czerniakowa i Śródmieścia, szef Klubu Związków Twórczych w Opolu

Reklamy

Rodzinka PO – polemika

Znalazłem na sieci ciekawy tekst. Zgadzam się z większością tez postawionych przez autora. Jest jednak kilka wyjątków:

1. Przyjazne państwo dla obywatela jest równoważne z podniesieniem wieku emerytalnego. Z kilku powodów:

– społeczeństwo się starzeje, stosunek osób w wieku produkcyjnym do emerytów i rencistów  będzie z biegiem czasu coraz bardziej niekorzystny dla tych pierwszych,

– zwiększenie wieku emerytalnego powoduje wzrost liczby osób czynnych zawodowo, co przekłada się też na większe dochody do budżetu,

– zwiększenie liczby osób czynnych zawodowo, zmniejsza potrzebę ich nadmiernego opodatkowywania (rentowe, emerytalne, ZUS itd.),

– większa pensja -> więcej pieniędzy do wydania -> rozwój usług i handlu

2. To nie jest tak, że Polaków nie interesuje, kto nimi rządzi. Nas, jako Naród zawsze to interesowało. Brak zainteresowania aktualną polityką wynika przede wszystkim z systemu wyborczego i głosowania na listę krajową. Niezależnie, na jaka partie głosujemy w większości do Sejmu i rządu dostają się te same osoby. Właśnie dlatego, że tak są układane listy krajowe. Polacy są już tym znużenie i zobojętnieni.