Tak, zgadzam się. Nie ma innego wyjścia. Strzelać !

Mark Twain powiedział kiedyś że klasyka to książki, które każdy chciałby znać, ale nikt nie chce ich czytać. Podobnie jest z filmami – mam listę pozycji do zaliczenia i staram się czasem zobaczyć coś klasycznego. Ostatnio oglądałam „Ziemię obiecaną”. Zaskoczyła mnie ponadczasowość tego filmu – pewne rzeczy wydają się jakby wczorajsze. Ukochany Kmicic w nowej odsłonie, przedstawiony kawałek historii, naprawdę interesujący film. Kiedy w ostatnich minutach  Karol Borowiecki wypowiedział zdanie:

„Tak, zgadzam się. Nie ma innego wyjścia. Strzelać.”

od razu przypomniało mi się zdanie jakie wypowiedział Piotr Fronczewski grający Zenona Kliszko w filmie „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” :

„Z kontrrewolucją się nie rozmawia. Do kontrrewolucji się strzela”.

Sytuacja bardzo podobna – ludzie którzy chcieli godnie pracować by zarobić na chleb dostali w prezencie kulkę, Ci znajdujący się w XIX w w Łodzi jak i Ci z 1970 r. z Gdyni.
Wielokrotnie słyszałam od najbliższych że jestem naiwna, bo wierzę w ludzi, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego nie liczy się drugi człowiek tylko władza i pieniądze za tym idące. Czy donosiciele z czasów PRL-u sprzedawali się dla zagranicznych wycieczek? pozycji? pieniędzy?  Z Karolem Borowieckim było podobnie – poślubiając Made Muller, kobietę z której wcześniej szydził zdradził sam siebie, ważniejsze dla niego były pieniądze i pozycja teścia niż uczciwy zarobek. Dużo więcej by zyskał gdyby pozwolił ludziom pracować – miałby ich szacunek i byłby Panem, a oni i tak umieraliby
w ciężkich warunkach zarabiając dla niego pieniądze. Jednak dał się skusić łatwiźnie – jedyne co musiał zrobić żeby mieć kase to się ożenić. Nie rozumię takiego podejścia. Pewnie mi zarzucicie że jestem niewyrozumiała, bo on stworzył miejsca pracy dla łodzian tylko strawił je pożar. Oczywiście, zrobił to ale jednocześnie sam spowodował to nieszczęście sypiając z cuz, a potem jeszcze miał czelność strzelać do ludzi. Czym różnił się on zomowców? Tak, nie wykonał egzekucji sam tylko posłużył się podwładnymi. Ale dlaczego on i oni to zrobili.? Czym się wtedy kierowali?
Czym w ogóle dla ludzi są ideały. Niby cały PRL był ideologią i niektórzy ludzie głęboko wierzyli że to jest wartość. Świetny przykład to kreacja Magdaleny Boczarskiej w filmie „Różyczka”. Piękna kobieta uwikłana w romans z tajnym agentem i ze sławnym pisarzem. Wydaje mi się że ona naprawdę wierzyła Romanowi Rożek (Robert Więckiewicz) i donosiła władzom na Adama Warczewskiego (Andrzej Seweryn). Ale co z tego miała? Jakoś nie mogę uwierzyć w to że kierowała się tylko fałszywie pojętą ideologią, a może miłością do kraju? Od początku było wiadome że Kamila Sakowicz darzy uczuciem Romana. On nie miał skrupułów żeby wykorzystać ją i jej uczucia przeciwko drugiemu człowiekowi i zniszczyć go.
Może jestem za młoda żeby to wszystko zrozumieć, czasy komunizmu pamiętam jak przez mgłę. Wszystko wtedy było pozytywne, bo byłam jeszcze dzieckiem. Czy powyższe filmy odzwierciedlają prawdziwą ideę komunizmu?  Jak dla mnie są straszne. Czy ideologia jest taka ważna – nie można być po prostu dobrym człowiekiem i robić swoje? Nie potrafię ocenić tamtych czasów, nawet nie próbuję, chciałabym tylko zrozumieć dlaczego tak było?

Czy głównymi „siłami” napędowymi ludzi zawsze były pieniądze, seks i władza.

Zmieni się to kiedykolwiek?

 

Reklamy

2 thoughts on “Tak, zgadzam się. Nie ma innego wyjścia. Strzelać !

  1. @bediqus jest sporo prawdy w tym co mówisz, ale problem zdaje się być nieco bardziej skomplikowany. Pieniądze, seks i władza. Owszem to siły napędowe ludzi – odpowiadając na pytanie autora tekstu. Pozwólcie jednak że odbiegnę dwa kroki od krytyki i ugryzę temat z innej nieco strony. Po kolei: pieniądze. Same w sobie nie są złe ani dobre. To ich przeznaczenie zawiera zabarwienie: pozytywne lub nie. Albo za pół miliona zbudujemy przedszkola i biblioteki, albo kupimy transport kokainy. Co przez to chcę powiedzieć: że dążenie do zdobywania pieniędzy jest w porządku, nie ma nic złego w tym że ktoś ma duuuużo pieniędzy i że chce mieć jeszcze więcej. Pieniądze w dzisiejszych czasach to po prostu wybór. Jak to?, zapytasz. No tak. Im masz więcej pieniędzy tym masz więcej wyboru, a im więcej masz wyboru tym jesteś bardziej wolny. Wybierasz sam czy dzisiaj wstajesz do roboty czy leżysz cały dzień, wybierasz czy idziesz leczyć zęba kiedy Ci pasuje prywatnie, czy czekasz miesiąc w kolejce do NFZ itp.
    2. Seks. Moje osobiste skojarzenia są jak najbardziej pozytywne. Nawet jeśli seks jest motywacją do czegoś to również nie jest to złe czy dobre. To kontekst, sytuacja powoduje czy sprawa jest ok, czy nie ok. Jak ktoś – za przeproszeniem – daje dupy za zdobycie stanowiska we firmie, to nie klawo i wtedy seks jako motywator, siła napędowa to zuuuooo!!Jeśli natomiast wiem, że wstanę wcześniej rano, posprzątam w kuchni, przygotuję śniadanie do łózka żonie, wychodząc do pracy zostawię kwiatek na poduszce, po powrocie będę super tatą i żona ma czas na odpoczynek od dziecka, przy okazji naprawię kran, i w momencie jak żona zamarudzi o coś słodkiego, z kryjówki wyjmę jej ulubiony słodycz, wieczorem wykąpię dzidziusia, ułożę go do snu a zaraz potem romantyczna kolacja, po której zmywam ja, to mogę mieć większą pewność że dzień zakończy się seksem, tak? I w takim przypadku jest to dobra i pozytywna motywacja bo dlatego robię dobre rzeczy.
    3 Władza. Krytykowana jak cholera. Nie to że jestem idealistą…ale. Również nie jest zła ani dobra sam w sobie. To sposób w jaki ludzie ją wykorzystują sprawia że zasługuje na krytykę lub pochwałę. Jeśli jesteś szefem i zwracasz się do „Pani Jadzi” – która to jest w wieku Twojej matki – Jadziu przynieś kawę, albo zwracasz Pani Jadzi uwagę przy innych pracownikach że źle to i tamto robi, to puknij się w czółko i pomyśl nad sobą. To wykorzystanie pozycji, władzy szefa nad pracownikiem godne nagany i pożałowania. Z drugiej strony, jeśli moim marzeniem jest budowa toru kartingowego, albo kompleksu sportowego dla młodzieży i pcham się do polityki w tym właśnie celu, aby dzięki politycznej władzy takowe obiekty mogły powstać, to tak pojmowana władza jest w mojej opinii dobrym motorem.
    Nie wdaję się w szczegóły, mam nadzieję że dyskusja się rozwinie i wtedy je poruszymy. Odpowiadając na pytanie @przekornik: prawdopodobnie się to nie zmieni i władza, seks i pieniądze zawsze będą motorem napędowym ludzi. Tylko to czy to będzie pozytywne, czy negatywne zależy od Ciebie czytelniku. Świata nie zmienisz, życia Ci zabraknie i siły. Ale możesz dać światu jedną wspaniałą, uczciwą osobę – siebie!. I wtedy możesz wykorzystać jako motywację władzę, seks, pieniądze, co zechcesz, jeśli postępujesz uczciwie, według zasad moralnych, Twoje działanie charakteryzuje się wysoką etyką to to co Cie motywuje dla świata ma drugorzędne znaczenie.

  2. Raczej się nie zmieni. Jesteśmy jedynymi zwierzętami w przyrodzie, które dążą do samozagłady.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s