Ale o czym tu gadać z księdzem?

Właśnie przeczytałem ciekawy artykuł w Gazecie Wyborczej pod tym właśnie tytułem. Kilka tekstów rozbawiło mnie więc postanowiłem zestawić ze sobą cytaty: K – strona kościelna, P – parafianie.Miłej lektury.

K: Kto by chciał, żeby mu odbierać spokój? – dodaje ks. dr Piotr Matysek, szef wydziału katechetycznego opolskiej kurii. – Nie otwierają, by im ksiądz nie marudził, że żyją w konkubinatach. Wydaje im się, że mają problem z Kościołem, a tymczasem mają problem ze sobą. Kapłan jest od tego, by ich napomnieć .

P: – Dość mam pytań obcego człowieka o moje prywatne sprawy. W dziesięć minut mam mu opowiedzieć o swoim życiu, nie wiedząc niczego o nim. Może gdyby ksiądz przyszedł naprawdę się czegoś dowiedzieć, a nie tylko odfajkować w statystykach, tobym z nim pogadała. Ale z drugiej strony o czym?
Co mógłby mi powiedzieć, skoro nie ma pojęcia o codziennym życiu kobiety, która ma dzieci i pracuje?

K: – Dlatego tłumaczenie, że się nie przyjmuje kolędy, bo trzeba dać kopertę, nie jest u nas argumentem. W Opolu nie ma takiej presji. Kolęda ma być spotkaniem pełnym życzliwości, a koperta krępuje jedną i drugą stronę.

P: (…) za jeden z głównych powodów nieprzyjmowania kolędy podają kopertę. Oburzają się, że ksiądz w dziesięć minut zarabia 50 zł.

Wszyscy wiemy jak jest na kolędzie. Nie raz słyszałem w kościele, że pani X dała tyle, a pan Y tyle. Jak widać z powyższego zestawienia wizja parafian i księży jest rozbieżna. Kto ma rację oceńcie sami.

Advertisements

4 thoughts on “Ale o czym tu gadać z księdzem?

  1. W tym roku ksiądz miał nas odwiedzić w godz. 19-21.30. Jak dla mnie to stanowczo za późno nawet dla przyjaciół a co dopiero dla nieproszonych gości, więc .. Popiołek poszedł z kolegą na browarka a ja zamknęłam drzwi, zgasiłam światło i chodziłam „na palcach”:) Popiołkowi dałam znać że w razie wcześniejszego powrotu powinien mnie poinformować sms-em że już wraca żebym nie otworzyła drzwi jakiemuś niezamaskowanemu Zorro.
    Tak, chowałam się przed „wizytą przewodnika duchowego” 😛

  2. Ja już od trzech lat wymiguję się od tych spotkań z księdzem. Albo wybywam w ogóle z miasta, albo udaję, że mnie nie ma w domu – co powoduje też, że rodzina zmyśla, dlaczego mnie nie ma. To powinno budzić w niektórych ludziach głęboki sprzeciw, bo raz, że ktoś przychodzi z wizytą, a ja się nie udzialam i dwa, że w moim imieniu kłamią księdzu moi bliscy. Niestety, wizyta księdza już od dawna była dla mnie tylko odfajkowaniem, więc nie czuję się z tym źle.
    Jeśli chciałabym porozmawiać z księdzem, to sama do niego przyjdę i na dodatek wybiorę takiego, jaki będzie w moim mniemaniu dać mi to, czego potrzebuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s