Politycy i kłamstwo polityczne, czyli Palikot vs Senyszyn

Przeczytałem dzisiaj ciekawy wywiad z Januszem Palikotem. Znalazło się tam kilka ciekawych tez  i postulatów szefa stowarzyszenia „Ruch Poparcia Palikota”. Postanowiłem je tutaj przedstawić.

  1. Ludzie nie mają wyboru i muszą głosować na PO, PiS, SLD, PSL, ponieważ system wyborczy w Polsce jest zabetonowany. Nie można wpłacać własnych pieniędzy, bo jest limit. Nie można funkcjonować w partii, bo jak się nie działa pod dyktando wodza, to wywalają. Kalisza Napieralski usunął z zarządu, bo mu podpadł w jakimś wystąpieniu. Kluzik-Rostkowską i Jakubiak Kaczyński usunął, mimo że Jakubiak całowała wcześniej Kaczyńskiego na kolanach w ręce i nogi. Kaczyński chciał ich wywalić i wywalił. Tusk pozbył się, w zupełnie innym stylu, ale jednak Olechowskiego, Płażyńskiego – współzałożycieli PO, Rokity, Gilowskiej, Palikota…
  2. Donald Tusk ukradł projekt oświadczeń zamiast zaświadczeń z komisji Przyjazne Państwo. Tusk ukradł projekt Januszowi Palikotowi, a to, co jest ukradzione, przedstawia jako własne. Tusk jest złodziejem politycznym.
  3. Wróćmy do Afganistanu. Jesteśmy w NATO i mamy swoje zobowiązania i nie możemy wycofać się stamtąd na Pańskie pstryknięcie palcami.To jest kłamstwo i proszę w to nie wierzyć. Dlaczego Hiszpania, Australia, Nowa Zelandia i wiele innych krajów nie musi, a my musimy? Wiele państw wycofało swoje wojska lub redukuje kontyngenty. My niczego nie musimy. Ostatni szczyt NATO był kompromitacją NATO i samego Komorowskiego.
  4. No jak to? Przecież prezydent powiedział, że nowa strategia NATO jest zgodna z polskimi oczekiwaniami. A gdzie są dla Polski  kontrakty na odbudowę Iraku? Gdzie jest dla nas tania ropa? Gdzie jest system obronny patriot? Gdzie jest modernizacja polskiej armii? Turcja dostaje 6-8 mld dolarów rocznie za udostępnienie korytarza powietrznego, a ile dostała Polska? 30-40 mln. To są śmieszne pieniądze. Ilu w Afganistanie jest Polaków, a ilu Turków? Politycy mówiąc, że nie możemy się teraz wycofać z Afganistanu, kłamią. Tracimy pieniądze na Afganistan kosztem przedszkoli, żłobków, edukacji, kultury, Chopina itd. Nawet nędznych wiz Amerykanie nie są w stanie nam znieść, więc ja proponuję, żebyśmy wprowadzili wizy dla Amerykanów.
  5. Wizy dla Amerykanów? Tak, bo jeśli nie chcemy uprawiać polityki na kolanach względem USA, to należy stosować politykę wzajemności. Jeśli USA utrzymuje wizy dla Polaków, to my wprowadźmy wizy dla Amerykanów. Daliśmy wystarczająco wiele lat Amerykanom, żeby znieśli wizy.
  6. Jeśli wprowadzimy wizy dla Amerykanów, to Amerykanie zniosą wizy dla nas. Brazylia czy Chile potrafiły wprowadzić wizy dla Amerykanów, to dlaczego my mamy nie tego nie zrobić. Bliski sojusz z Niemcami, normalizacja stosunków z Rosją, głęboka integracja z Unią Europejską, ograniczanie wydatków na armię i wprowadzenie wiz dla Amerykanów – to są m.in. postulaty Ruchu Poparcia Palikota.
  7. Chcemy likwidacji funduszu świadczeń kościelnych. Kościół dzisiaj nie jest już Kościołem, tylko partią polityczną. Należy zlikwidować fundusz kościelny i całkowicie zmienić finansowania Kościoła. Nie chodzi o prace komisji majątkowej, bo w tej sprawie postulujemy o uchylenie wszystkich decyzji komisji majątkowej od 1989 r. i odebranie Kociołowi.

Po czym trafiłem na ripostę posłanki Senyszyn na jej blogu:

Na Kongresie Swojego Poparcia, jako własny, przedstawił mój pomysł na świeckie państwo. Wszystkie rzekomo Palikotowe postulaty dotyczące rozdziału Kościoła i państwa są żywcem przepisane z mojego bloga z 17 grudnia 2009 r. To samo z wizami dla Amerykanów. Propozycję przepisał z mojego bloga z 17 września 2009 r. Wtedy na wszystkich portalach była dyskusja, na Onecie kilka tysięcy wpisanych komentarzy, w tym większość pozytywnych. Problem wzajemności wizowej poruszałam także wcześniej. W kadencji 2001-2005 zgłosiłam nawet taki wniosek w Komisji Łączności z Polakami za Granicą. O wasalności władz Rzeczypospolitej wobec nowego, tym razem amerykańskiego Wielkiego Brata pisałam dziesiątki razy. Nigdy mnie poseł Palikot nie wspierał. Teraz, co u mnie przeczyta, podaje za własne.

Sprawdziłem i wszystko co napisała pani poseł jest prawdą. W związku z tym zacząłem się zastanawiać, które z nich ma rację. A może mają ją obydwoje? A może żaden?

Polityka ma to do siebie, że często, jeśli nie powiedzieć zawsze, politycy wykorzystują obce, zasłyszane/przeczytane pomysły i przedstawiają jako swoje. Muszę więc stwierdzić, że kłamstwo polityczne nie miało tu miejsca.

Forma ataku Palikota na polityków budzi mój sprzeciw. Nie powinno się mówić językiem zbliżonym do Kaczyńskiego samemu go przy tym za to potępiając.

Znalazłem przypadkowo ciekawą wypowiedź Jana Ołdakowskiego, która może posłużyć jako motto dla wszystkich polityków:

„I wydaje mi się, że to jest jedyna możliwa droga – nie można się domagać szacunku dla poprzedniego prezydenta kwestionując również tego”.

Tak więc Panowie Palikot i Kaczyński: Wymagając szacunku od innych samemu ich szanujcie!

Sondaże, badania i ankiety

Ostatnio zaskoczyła mnie respondentka GfK Polonia. Zadzwoniła na telefon komórkowy z pytaniem czy może przeprowadzić ankietę związaną z internetem. Pierwsza rzecz jaka mnie uderzyła to skąd ww. Pani ma mój telefon. Jeśli jest to na chybił trafił to odpada reprezentatywność społeczna, jeśli uzyskała ten numer od kogoś innego to pytanie od kogo? Tego nie zdążyłem się dowiedzieć.

Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

– Czy można przeprowadzić z Panem ankietę dotyczącą internetu? – pyta ankieterka.

– Tak, oczywiście – pada odpowiedź.

– Kto dostarcza Panu internet? – pyta zatem ponownie dzwoniąca.

Pada odpowiedź.

– Aaaa…eee… to ja Panu dziękuję. Interesują nas tylko osoby używające Neostrady. Dziękuję Panu.

Usłyszawszy taki tekst lekko zdębiałem. Oczywistym było w tym momencie, że sondaż zamówiła Telekomunikacja Polska. Jeśli zatem chodzi o ankietę dotyczącą Internetu to czemu nie pytała dalej? Wyłącznie po to by mieć dane porównawcze dla klienta. Jeśli wszystkie ankiety i sondaże są tak stronnicze to nie dziwię się już czemu są tak nietrafione. A można by przez pomyłkę pomyśleć, że ma się do czynienia z profesjonalną sondażownią.

Ściema, czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło

Właśnie przeczytałem bardzo ciekawy tekst Kataryny pt. Ściema czyli JKR buduje alternatywę,w którym przedstawia wizję dalszych losów Joanny Kluzik-Rostkowskiej oraz innych posłów wyrzuconych z Prawa i Spawiedliwości. Autorka twierdzi mianowicie, że JKR będzie budowała alternatywę dla PiS, a następnie wymieni PSL w koalicji z Platformą Obywatelską. Taka wizja bardzo mi odpowiada, a to z kilku powodów.

Po pierwsze po odejściu PSL z koalicji PO nie będzie miało innej wymówki i zlikwiduje KRUS. Być może wprowadzi zawarty w swoim programie podatek liniowy z całkowitą likwidacją ulg.

Po drugie gdy PIS pozbędzie się umiarkowanego skrzydła zostanie mu tylko elektorat radiomaryjny. W dalszej perspektywie odejdą z tej partii inne osoby, które chcą istnieć w polityce. Spowoduje to, że aktualny PiS podzieli los LPR i Samoobrony.

Po trzecie gdy PiS przestanie mieszać, Platforma pozbawiona będzie listka figowego i albo rzeczywiście zabierze się do roboty, albo po kolejnych wyborach znajdzie się w opozycji. Ludzie, nauczeni postępowaniem i krętactwem PiS w kampanii prezydenckiej, nie pozwolą się dalej oszukiwać .

Po czwarte politycy, którzy chcą przejąć władzę w PiS tacy jak Ziobro spowodują marginalizację Jarosława Kaczyńskiego. W takiej sytuacji kraj może jedynie zyskać, gdyż gorzej być nie może.

Zatem pozostało trzymać kciuki, by wizja Kataryny się spełniła.