Mordowanie Kaczyńskiego

Pod takim oto tytułem ukazał się artykuł pani Katarzyny Kozłowskiej w „Dzienniku Zachodnim”. Autorka przedstawia w nim kilka ciekawych tez.

Przymuszamy go (Jarosława Kaczyńskiego) do politycznej śmierci za karę, że sam do grobu złożyć się nie da. Po wyborach najpierw zarzuciliśmy mu, że śmiał wrócić retorycznie do kwestii smoleńskiej.

Otóż tu pani się myli. Nikt nikogo nie przymusza i nie nakłania. Prezes PiS sam składa się do politycznego grobu usuwając współpracowników mających inną opinię niż on. W większości są to osoby odpowiedzialne za jego sukces (bo tak trzeba nazwać prawie 50%-owe poparcie) w wyborach prezydenckich.

Łuczewski za francuskim antropologiem René Girardem pisał o pewnym rytuale występującym u pierwotnych kultur – o przeobrażeniu symbolu zła w symbol świętości. Rytuał ten miał daną kulturę konstytuować. Podążając tym tropem, twierdził Łuczewski, że „w Smoleńsku byliśmy świadkami mordu założycielskiego”, w ramach którego życie stracił ktoś przez nas wyszydzany, kto nagle odzyskał chwałę – Lech Kaczyński. (…). „Kłopot polega na tym, że nie wiemy, jaka wspólnota zostanie na nim ufundowana” – dodał.

Nic dodać nic ująć.

Otóż Jarosław Kaczyński ma prawo i do pytań, i do swojej żałoby (gdziekolwiek miałaby się odzywać). Muszę zgodzić się z posłem Girzyńskim, który dziś w wywiadzie na stronie 5. piętnuje wykorzystywanie „osobistych i ciężkich doświadczeń, które spotkały premiera Kaczyńskiego”. W sprawie krzyża rozliczajmy władze stolicy. W sprawie programu politycznego rozliczajmy PiS (partia ta liczy ok. 22 tys. myślących – jak mniemam – członków). I odczepmy się od Kaczyńskiego.

Owszem, Jarosław ma prawo i do pytań oraz żałoby. Natomiast nie ma prawa do robienia farsy ze śmierci Prezydenta Polski (oskarżając wszystkich wokół o jej spowodowanie) i wykorzystywania jej do celów politycznych. W celu wyjaśnienia odpowiedzialności za katastrofę smoleńską należałoby się wstrzymać do zakończenia śledztwa prokuratorskiego, a następnie kogoś obwiniać. Należy również pamiętać, że w tej katastrofie zginęło 96 osób, a nie tylko jedna. Jakoś reszta prominentnych (jakby nie było) rodzin potrafi żałobę przeżywać z godnością i pamięcią o zmarłych. Nie pcha się do mediów, by wszem i wobec oświadczyć jak bardzo to oni cierpią. Jarosław powinien przeżywać żałobę jako osoba prywatna. Gdy robi to jako polityk to jako taki powinien być oceniany.

Odnośnie krzyża to władze stolicy nie mają nic do tego, gdyż stoi on na terenie Kancelarii Prezydenta i to ona ma podjąć odpowiednie kroki.

Odnośnie zarzutu czepiania się prezesa PiS. Nikt się go nie czepia. Jarosław uprawia politykę śmiercią swojego brata i z takiej polityki jest rozliczany. Nikt nie uzurpuje sobie prawa do zabronienia mu przeżywania żałoby.

Advertisements

One thought on “Mordowanie Kaczyńskiego

  1. No właśnie – prywatna, osobista tragedia nie może byc źródłem politycznej wendety. Nikt nie może mu zabronić przeżywać traumy. Tak samo – jak nikt nie musi byc politykiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s