PiS gra na Smoleńsk

Przeczytałem ostatnio wywiad z Izabellą Sariusz-Skąpską, córką Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, byłego prezesa zarządu Federacji Rodzin Katyńskich. Kilka zdań trafiło do mnie. Przedstawię je bez komentarza, gdyż dokładnie oddają to co myślę:

(…) Smoleńsk zawłaszczyła jedna opcja polityczna. Zespół, jaki powołało Prawo i Sprawiedliwość, nie może być jedynym dysponentem pamięci o ofiarach. Zachwiana została równowaga. Nie możemy już w spokoju przeżywać żałoby i czekać na wyniki prokuratorskiego śledztwa.

(…) I nagle pojawia się zespół posłów jednej partii, który będzie sprawdzał, jak to śledztwo jest prowadzone, a w zasadzie przystępują do pracy z założeniem, że prokuratorzy źle wykonują swoją pracę. Przecież to nic innego, jak podważanie jednego z filarów działania demokracji.

Tam zginęło 96 osób. Nie tylko członków jednej partii.

Smoleńsk to nie Katyń. Rozumiem ból tych, których bliscy zginęli pod Smoleńskiem. (…) ale jeśli powstaje Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010, muszę zaprotestować.

Nie można zawłaszczać katyńskiej tragedii. To brak szacunku dla wieloletniego cierpienia rodzin, których bliscy zostali zamordowani w bestialski sposób przez NKWD.




 

Reklamy

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa

Ponieważ zgadzam się z tym co tam napisano postanowiłem powielić wpis z blogu pana Palikota zawiadomienie do prokuratury:

Poniżej zamieszczam treść zawiadomienia do prokuratury, w związku z bulwersującymi incydentami, które miały i mają miejsce w okolicy krzyża postawionego przed pałacem prezydenckim.

PROKURATURA REJONOWA

Warszawa Śródmieście-Północ w Warszawie

ZAWIADOMIENIE
o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa

• Na zasadzie art. 304 k.p.k. składam niniejszym zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa z art. 256 k.k. oraz z art. 257 k.k. przy ul. Krakowskie Przedmieście 48 w Warszawie.

Mając na uwadze powyższe wnoszę o :

1. Wszczęcie postępowania w przedmiotowej sprawie wobec uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstw z art. 256 k.k. oraz z art. 257 k.k.;
2. Poinformowanie mnie o wszczęciu dochodzenia w terminach oznaczonych przepisami k.p.k. oraz innych czynnościach prowadzonych w przedmiotowej sprawie;
3. Uwzględnienie następujących wniosków dowodowych:
– ulotka Apel Ruchu 10 kwietnia do harcerzy
– Artykuły prasowe;

„Damy się pozabijać, a nie odejdziemy od krzyża”,
„Pod Pałacem podpisują petycję, aby przenieść krzyż”

UZASADNIENIE

Postawienie krzyża przed pałacem prezydenckim po katastrofie smoleńskiej przez harcerzy miało charakter spontaniczny i żywiołowy. Nie myślano wówczas o wymaganych pozwoleniach, procedurach czy konsultacjach z właściwymi organami, które są niezbędne, aby wznieść jakąkolwiek budowlę zgodnie z prawem. Nie podlega zatem dyskusji, iż wzniesienie krzyża było działaniem bezprawnym. Nikt z urzędników wobec zaistniałych okoliczności i narodowej żałoby nie czynił kroków do podjęcia czynności zmierzających do usunięcia krzyża, czy też ukarania osób za to odpowiedzialnych. Wręcz przeciwnie! Minęły ponad trzy miesiące od katastrofy, a żałoba się skończyła. Zaproponowano rozwiązanie konsensualne, mianowicie przeniesienia krzyża w miejsce godne dla tego symbolu religijnego.

Wokół krzyża stworzono obłudną atmosferę bezprawnych działań, spisków rządu, obcych państw itd. Nie mogę jednak pozwolić na zachowania jakie mają miejsce przed pałacem prezydenckim. Obraźliwe słowa, gesty, zachowania osób „broniących krzyża” kierowane wobec osób oczekujących przeniesienia krzyża czy osób neutralnych są zatem niedopuszczalne. Mnóstwo ludzi zgłasza mi osobiście, bądź dzwoniąc do mojego biura poselskiego, karygodne sytuacje mające miejsce pod krzyżem. Notorycznie padają antysemickie wyzwiska typu: „Wy Żydzi”, „Do gazu z wami”, „Sprzedawcy” czy inne jak „Ruscy”, „Przyjaciele Ruskich i Niemców”, „Sprzedawcy Polski”, „Niepolacy”, „Zdrajcy” itd. Osoby wypowiadające takie słowa w miejscu publicznym podające się za „obrońców krzyża” budzą zgorszenie zarówno osób, pod których adresem słowa są wypowiadane jak i osób postronnych, często obcokrajowców, przypatrującym się tak agresywnym kłótniom. Wiele osób czuje się zagrożonych przechodząc w pobliżu pałacu, a zwłaszcza osoby zaangażowane w zbieranie podpisów pod petycją przeniesienia krzyża doświadczają tych niegodnych sytuacji.

Ponadto pod pałacem prezydenckim rozpowszechniane są różnego rodzaju materiały nawołujące do nienawiści wobec innych osób i szerzące fałszywe i oszczercze teorie spiskowe. Przykładem może być apel do harcerzy Edwarda Mizikowskiego podpisującego się w imieniu „Ruchu 10 kwietnia” (apel w załączniku). Stwierdza o domniemanych sprawcach śmierci Lecha Kaczyńskiego. Porównuje zaistniałą sytuację do sytuacji Żydów idących do komór gazowych. Takie postępowanie nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa. Nie pozwólmy, aby znieważanie tak wielu osób i powodowanie zgorszenia wyzwiskami było skutecznie tłumaczone obroną krzyża.

Przedstawiony powyżej stan faktyczny uzasadnia podejrzenie, iż wypełniają one znamiona czynów z art. 256 oraz art. 257 Kodeksu karnego.

Z powyższych względów wnoszę o zbadanie sprawy in rem, ustalenie okoliczności sprawy i spowodowanie by takie sytuacje nie miały tam miejsca.

Biedacy z PiS-u

W nawiązaniu do tegoż wpisu chciałbym uzupełnić kilka kwestii. PiS jako ta z „najbardziej” uciśnionych partii „głaskał” nas, czyli społeczeństwo, w latach 2005-2007.  Zaczęło się od nocnych wejść służb specjalnych, potem nastąpiło:

  • dzielenie ludzi na tych lepszych (z nami) i tych gorszych (przeciw nam, albo niezdecydowanych),
  • szczucie jednych przeciw drugim
  • łamanie prawa np. przez ministra Ziobrę, gdy wydał medialny wyrok na transplantologa jeszcze przed wyrokiem sądu.

TAK. Zdecydowanie powinniśmy odpuścić „uciśnionemu”.  Aby powtórzył kurację z jeszcze lepszym skutkiem nie oglądając się na podstawowe prawa jednostki i łamiąc własne zasady statutowe.

Absurdalny wywiad Kaczyńskiego

Po przeczytaniu poniższego artykułu zacząłem się zastanawiać, czy może jednak tragedia smoleńska nie wywarła na Jarosławie Kaczyńskim większego piętna niż nam się wszystkim wydaje. Zauważyłem, że przestał on rozsądnie i logicznie myśleć. A oto kilka przykładów:

Powiedziałem mu: „To jest wynik waszej zbrodniczej polityki – nie kupiliście nowych samolotów”. Na tym rozmowa się skończyła.

O ile dobrze pamiętam sprawa samolotów dla VIP-ów jest znana jest przynajmniej od 2005 roku. O ile mnie pamięć nie myli od 2005-2007 rząd i prezydent pochodzili z jednej opcji politycznej, mianowicie PiS. W związku z tym mam pytanie. Mając pełnie władzy czemu w tym czasie nie kupili samolotów dla siebie? I jakim prawem zarzucają to innym nie robiąc tego samemu?

Po kwadransie był następny telefon. Znów dzwonił Sikorski i kategorycznie stwierdził, że katastrofa była wynikiem błędu pilota. Pamiętam jego słowa: „to był błąd pilota”.

Nawet jeśli z ust ministra MSZ padły takie słowa to na jakiej postawie Jarosław wziął to za pewnik i na nie się powołuje. Skąd kilka minut po katastrofie mógł wiedzieć jaka jest przyczyna? Nie mógł. Ustali to dopiero drobiazgowe śledztwo. Więc powoływanie się na tę wypowiedź nie ma sensu.

Dzwonił ktoś od premiera. Miałem wrażenie, że Donald Tusk zdecydował się polecieć do Smoleńska wtedy, gdy dowiedział się, że ja tam lecę. Być może się mylę, ale tak to zapamiętałem. Nie chciałem jednak lecieć z premierem. Poleciałem z przyjaciółmi. (…)  Po drodze zorientowaliśmy się, że tempo jazdy jest spowalniane. Dziś wiem, że nasze postoje i powolne tempo jazdy były wymuszone przez ścigającą nas delegację z premierem Tuskiem (…). W pewnym momencie limuzyna z Donaldem Tuskiem minęła nas i dopiero wtedy pozwolono nam normalnie jechać.

Nikt się z nikim nie ścigał. W każdym kraju kolumna rządowa jest uprzywilejowana względem szarego obywatela,  a jako taki jechał tam pan Kaczyński po odmowie dołączenia do samolotu rządowego. Więc nie ma się co dziwić, że kolumna była wyprzedzona.

Dla wszystkich, którzy w tym momencie zarzucą mi brak empatii i współczucia, gdy mówię o braku logicznego myślenia odpowiadam: to co opowiada pan Kaczyński jest jak najbardziej zrozumiałe GDYBY opowiadał o tym krótko po tragedii. Jednakże, gdy robi się to już po przegranej kampanii prezydenckiej, w której mówi się o przemianie wewnętrznej, widzę to inaczej. JEST TO NIKCZEMNE WYKORZYSTYWANIE TRAGEDII RODZINNEJ W DORAŹNYCH CELACH POLITYCZNYCH!

 

Pełny zapis wywiadu można znaleźć tu.

Tekst stanowi mój głos w Debacie na Blogu Debat.

Rząd polski a sprawa smoleńska – dysputa

W komentarzach do wpisu użytkownik o pseudonimie Piast podjął ze mną dyskusję i prosił o mój komentarz. (poprawiłem wyłącznie znaki diakrytyczne i literówki)

W chwili ogłoszenia przez Mecenasa Hambure jego zamiaru o złożeniu wniosku do Prokuratury, p.Premier Tusk oświadczył, ze jako osoba publiczna, jest stale do dyspozycji tejże Prokuratury i gotów jest udzielić wszelkich wyjaśnień.
Dlaczego wiec sam nie zaproponuje złożenia zeznań i nie pójdzie do Prokuratury tego dokonać ? Okłamał społeczeństwo swoja wypowiedzią, czy ma znowu coś do ukrycia ?

Przede wszystkim nie mogę się wypowiadać za pana Premiera. Ja nie uważam, że mnie On tym oświadczeniem okłamał. Przede wszystkim nie ma on obowiązku sam się zgłaszać do Prokuratury. Ogłosił tylko, że jak otrzyma wezwanie, to się zgłosi i złoży wyjaśnienia. Jednak idąc torem Pańskiego rozumowania to ja mam pytanie: czemu pan Kaczyński sam nie zgłosił się do prokuratury, by wyjaśnić o czym rozmawiał ze ś.p. Prezydentem i czy mogło to mieć jakiś związek z przyczyną katastrofy. Może miało, a może wprost przeciwnie. Wyjaśnienie takie Nam – Społeczeństwu się należy.

Aktualnie we Francji, świat polityczny żyje sprawa związków finansowych aktualnego Ministra Pracy i jednocześnie skarbnika UMP ( p.Woerth ) z Mme Bettancourt ( l’Oréal – trzecia fortuna Francji ) Opozycja żąda wyjaśnień – normalne. W tej sytuacji p.Woerth sam zaproponował, że złoży wyjaśnienie przed Trybunałem albo Prokuratorem.
A p. Tusk ?
Nie będzie chciał złożyć zeznań w sprawie największej tragedii od czasu II wojny światowej, jak orzekł Sejm RP ?

Ja myślę, że będzie w swoim czasie na wezwanie Sejmu RP lub Prokuratury.

W sprawie, w której jako Premier rządu RP, ponosi niekwestionowana odpowiedzialność za przygotowanie tragicznej podroży Głowy Państwa ?

Według mojej wiedzy za przygotowanie podróży Głowy Państwa odpowiada Kancelaria Prezydenta RP, tak samo jak za przygotowanie podróży Premiera odpowiada Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Więc twierdzenie, że Premier rządu RP jest odpowiedzialny za przygotowanie podróży Prezydenta, jest bezpodstawne.

W najważniejszej tragedii jaka spotkała RP , w której oddal śledztwo w obce ręce , nie ma nic do zeznania ? Nic do powiedzenia ?

Według prawa międzynarodowego, a dokładnie reguluje to konwencja chicagowska. Pełne wyjaśnienie w Gazecie Prawnej. Czy ma coś do powiedzenia? Raczej wątpię – może jedynie prosić o współpracę.

Prokuratura nie ma żadnych pytań do p.Tuska ? Woli wysyłać szkolne pytania do Departamentu Sprawiedliwości USA w sprawie możliwości wytwarzania sztucznej mgły?

To pytanie nie do mnie a do Prokuratury.

Proszę aby Pan zwrócił uwagę na uzasadnienie odmowy, która wydala Prokuratura ( przedruk z prasy ):
„okoliczność, która ma być udowodniona nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy albo jest już dawno udowodniona”
Albo – albo ?
Mam nadzieje, ze Prokuratura wypowie się dokładniej bo : „albo” nie może być odpowiedzią oficjalnego organu jakim jest Prokuratura.
Jeśli „okoliczność, która ma być udowodniona nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy” to Prokuratura powinna te wypowiedz uzasadnić i czekamy z niecierpliwością na to uzasadnienie.
Jeśli ” już jest dawno udowodniona” to należy Narodowi przedstawić ten dowód. Naród nie może znosić ciągle takich odpowiedzi.
W państwie PRAWA, prokuratura nie może podawać takich uzasadnień : „albo-albo”.
„Albo – albo” nie mieści się w żadnym kanonie prawnym.
W państwie prawa i prawdziwej demokracji, prokuratura podaje szczegółowe uzasadnienia, a cóż dopiero w tym konkretnym przypadku !

Mam nadzieje, ze zrozumiał Pan dlaczego nie ma najmniejszego sensu, aby p.Jarosław Kaczyński składał jakiekolwiek zeznania. No bo o czym ? O rozmowie ze sp. Bratem?

W tej kwestii już się wypowiedziałem powyżej. Dla mnie przede wszystkim to była rozmowa Prezydenta z szefem partii opozycyjnej. OSTATNIA przed katastrofą. I w tym kontekście trzeba to zbadać.

Jeśli Prokuratura nie widzi zasadnym przesłuchiwać osoby odpowiedzialne z racji pełnionych funkcji, premiera i innych, to jaki jest sens przesłuchiwać osoby postronne, w tym Jarosława Kaczyńskiego ? Mój Wielki Boże, nawet rodziny Ofiar musiały przejść przez poniżające przesłuchania w Moskwie !

Prezes partii opozycyjnej odbywający OSTATNI rozmowę ze ś.p. Prezydentem nie jest dla mnie osobą postronną i stąd konieczność przesłuchania i wyjaśnień.

Gdzie jest Honor Premiera rządu RP ? Gdzie ? Może mi Pan odpowiedzieć ? Obawiam się mocno ze ten Honor został w objęciach p. Putina w Smoleńsku.

To nie do mnie pytanie tylko do pana Premiera.

A Pan jak myśli ?

Pozdrawiam. Liczę, że dostane Pańska odpowiedz.

Palikot za i przeciw

Posła Palikota z Platformy Obywatelskiej można lubić lub nie. Ja osobiście nie przepadam za formą wypowiadania się ww. pana. Jednakże treść jego wypowiedzi daje do myślenia. Dlatego też postanowiłem przekaz posła, z którym się zgadzam przesłać dalej (oryginalny wpis można znaleźć tu):

Oczekujemy upublicznienia:

1. Zapisu rozmowy pomiędzy Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi odbytej z pokładu samolotu.
2. Przesłuchania urzędników kancelarii na okoliczność co robił prezydent w nocy z 9-ego na 10-ego kwietnia.
3. Zbadania powodów dla których spóźnił się o 25 minut, gdy tymczasem te minuty decydowały o wypadku.
4. Ustalenia kto odpowiada za taki, a nie inny skład delegacji?
5. Informacji o tym co znajdowało się we krwi zmarłego prezydenta – jakie substancje?
6. Kto domagał się i podjął decyzję o pochowaniu prezydenta na Wawelu w sytuacji kiedy nie można było wykluczyć jego odpowiedzialności za katastrofę?
7. Dlaczego Jarosław Kaczyński nie identyfikował ciała Marii Kaczyńskiej, a ograniczył się jedynie do identyfikacji Lecha?
8. W jakich warunkach została zawarta polisa ubezpieczeniowa na sumę 3 milionów złotych przez kancelarię prezydenta?

Dla osób chcących uzyskać odpowiedź na powyższe pytania zamieszczam link:

http://www.ruchpoparciapalikota.pl/

Aktualizacja: Zasadność powyższych pytań potwierdza ten oto artykuł Czy pilot musiał lądować?.

Pałac Prezydencki a krzyż

Już wcześniej (tu i tu) wypowiadałem się o rozdziale Kościoła od Państwa. Tym samym nie rozumiem, czemu posłowie PiS żądają, by krzyż pozostał na Placu Krakowskim. Według konstytucji istnieje rozdział Kościoła od Państwa. Jeśli prezydent ma być reprezentantem wszystkich Polaków to oznacza również osoby niewierzące oraz osoby innego wyznania niż rzymskokatolickie. Zgadzam się ze słowami prezydenta Komorowskiego (za GW):

Pałac Prezydencki jest sanktuarium państwa. Krzyż, co było zrozumiałe, postawiono w nastroju żałoby, lecz żałoba minęła i trzeba te sprawy porządkować. Krzyż to symbol religijny, więc zostanie we współdziałaniu z władzami kościelnymi przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie miejsce.

Dlatego chciałbym, by krzyż był umieszczony w innym miejscu niż Pałac Prezydencki. Zgadzam się z poniższymi słowami apelu na antenie Polskiego Dnia w „Sygnałach Dnia” europosła PO Sławomira Nitrasa:

Chciałbym, żebyśmy się o to nie kłócili. Jest to nieprzyzwoite i niegodne. (…) jest wierzący, ale według niego Krakowskie Przedmieście nie jest właściwym miejscem dla krzyża. Zaproponował, że lepiej by było uczcić pamięć Lecha Kaczyńskiego pamiątkową tablicą.

Tekst stanowi mój głos w Debacie na Blogu Debat.

 

Wściekłość Alonso i Ferrari, cz. II

Ponownie Alonso i Ferrari są wściekli. Tym razem jednak na decyzję sędziów w czasie GP Wielkiej Brytanii. Złość ta spowodowana jest przyznaniem kary dla kierowcy zespołu Ferrari za nieprzepisowe wyminięcie Roberta Kubicy. Dla wszystkich widzów i sędziów było jasne, że Fernando niewłaściwie wyprzedził polskiego kierowcę poza torem i zgodnie z regulaminem FIA (patrz pkt. 16.1) powinien tę pozycję oddać. Alonso tego nie zrobił wyprzedzając krótko po tym następnego kierowcę. W związku z tym nałożona została na niego kara. To, że Kubica miał awarię bolidu nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia.

Wygląda na to ,  że Alonso czuje się jak kierowca, który powinien być specjalnie traktowany. Nie dla mnie.

Jak Kornik talerze tłukła

Zdarzyło się pewnego dnia, że Popiołek na zakupy poszedł, a tymczasem Korniczek wróciła do domu. Po powrocie zaraz od drzwi Popiołek usłyszał:

– Nie ściągaj butów i uważaj!

Tu rozejrzał się powoli. Na podłodze leżały tysiące kawałków porcelany. Na to Korniczek rzekła:

– Stłukłam talerz!

– No nic – powiedział Popiołek – posprząta się. Ważne, że Tobie się nic nie stało.

Dnia następnego, gdy Popiołek zajmował się swoimi sprawami usłyszał duży huk. Zaciekawiony wszedł do pokoju. Ujrzał panicznie śmiejącego się Kornika wśród milionów białych okruchów.

– Jak nie podobają Ci się talerze to mi powiedz, a ich nie tłucz – mruknął.

Merkel a podatnicy

Właśnie skończył się mecz Niemcy-Argentyna. Pomijając żenujący poziom gry drużyny z nowego kontynentu naszła pewna myśl. Przy okazji gry zobaczyłem cieszącą się kanclerz Niemiec. Ciekawe kto zapłacił za jej lot i bilet? Jeśli zrobiła to z prywatnych pieniędzy to nie widzę w tym nic złego, jeśli natomiast leciała samolotem rządowym to powstaje pytanie jakim prawem? Przecież to pieniądze podatników. Odnosi się to nie tylko do rzeczonej pani, lecz do wszystkich urzędników państwowych. I w tym właśnie momencie naszły mnie wątpliwości. Czy przypadkiem nie jest to nadużycie i przekroczenie uprawnień urzędnika państwowego? Muszę to sprawdzić. Jeśli jest tak w rzeczywistości to jak i jakie można wyciągnąć konsekwencje? Jest mi w stanie ktoś odpowiedzieć na te pytania?