Jak to Korniczek Indie odwiedzała – historia prawdziwa

Jak to stwierdził Popiołek, podróż nie odbyła się bez „ciekawostek” :D.
Owszem, Kornikowa była trochę przerażona podróżą gdyż wcześniej nastawiła się  czytając informacje dotyczące islandzkiego wulkanu. A że wyobraźnię ma bujną to, lepiej nie pisać o czym myślała. I stąd ta panika w oczach. Kiedy na lotnisku okazało się że lot jest odwołany najpierw spoważniała a później zaczęła się śmiać –  typowa reakcja na stres. Dobrze że Kornik ma przy sobie Popiołka, który zawsze ma głowę na karku i załatwi wszystko co trzeba  :D. Bez niego by zginęła.
Następnego dnia najdłużej przy odprawie stali Kornik & Popiołek. Aż sąsiedni celnik mówił do koleżanki żeby tak długo nie męczyć pasażerów tylko ich przepuścić. Założę się że sprawdzali dane Popiołka z listami gończymi bo minę miał hmmm, skrytobójcy. Pani celnik stwierdziła jednak że ja, jako ostoja spokoju na pewno wpłynę pozytywnie na tego raptusa więc nas przepuściła. Przez bramkę Popiołek biegał tam i z powrotem bo do Indii wybierał się jak Rambo, obwieszony żelaztwem i za każdym razem zapominał o kolejnym drobiazgu schowanym w kieszeniach bojówek.  W końcu go przepuścili, ale ile ubierania było to już tylko on wie. Kornik, jak to insekt, przeleciała przez bramkę bezszelestnie.
Kiedy Popiołek zobaczył napis: Monachium – lot opóźniony godzinę, w jego oczach pojawiła się żądza krwi, a z uszu buchała mu gorąca para (tak, jak wtedy gdy wypił na kacu wodę do żelazka), gdyż to mogło oznaczać że Indie jeszcze poczekają. Popiołek „lekko” wkurzony łaził tam i z powrotem, jakby jego kroki miały przyspieszyć lot. To nie pomogło, jednak na trwałe wpisał się w lotnisko – jeżeli będziecie na hali odlotów w Balicach, na pierwszym piętrze przy stanowisku nr 6 to zerknijcie na podłogę – jest tam „Bediścieżka”:D. Pani Kornikowa siedziała spokojnie i starała się wpłynąć pozytywnie na Popiołka. Częściowo jej się to udało, Popiołek usiadł i nie niszczył już hali odlotów.  Jak przystało na prawdziwego bohatera załatwił wszystko co trzeba, odpowiednie osoby poinformował więc pozostało  czekanie. Na szczęście czas szybko zleciał i lot odbył się o ustalonej godzinie.
Tak jak Popiołek wspominał na początku Kornik, mimo braku skrzydeł miał „swoje osobiste odloty” ale szybko mu przeszło gdyż lot był bardzo spokojny. W Monachium okazało się że mamy jeszcze mnóstwo czasu, bo następny lot był opóźniony o pół godziny z powodu burzy. W samolocie Kornikowa nie mogła się doczekać kiedy dostanie słuchawki, więc włączyła sobie bajki Walta Disneya, gdyż to była jedyna propozycja którą dało się oglądać bez dźwięku. Chyba ją pokarało bo komputer jej się zawiesił i nie mogła już nic innego włączyć. Po 2h mogła włączyła muzykę, ale  szybko ją lot zmęczył i zasnęła. Obudził ją zapach indyjskiego specjału które wziął dla niej Popiołek. Kornikowi potrawa wycisnęła łzy z oczu a to dopiero był poczęstunek w samolocie a nie prawdziwe indyjskie jadło. Przeraziła ją ta myśl.
To było na chwilę przed lądowaniem. Kornikowi bardzo podobały się zwroty jakie  wykonywał pilot. Niestety, podróżnicy siedzieli w środku a okna zasłaniali akurat Hindusi wiec nie mogła Kornikowa zobaczyć tyle ile chciała. A Kornik naturę ma małego dziecka – bardzo ciekawską, więc wyginała śmiało ciało żeby tylko coś dojrzeć ;P.
Jaki był pierwszy komentarz Kornika po wyjściu z terminala?! Tak !

– Ale tu śmierdzi !!!

Jeżeli Kornika nie zabiją warunki tu panujące to napisze co działo się dalej:).

Advertisements

8 thoughts on “Jak to Korniczek Indie odwiedzała – historia prawdziwa

  1. to tylko dowodzi że mężczyźni są z marsa a kobiety z wenus. odmienne planety, więc nie ma szans na porozumienie 😛
    a tutaj, CELOWO nie dałam przecinka :P:P:P

  2. Ech, wydaje mi się, że ani jedno, ani drugie nie opisało tego całego zdarzenia prawdziwie! Nawet zdanie o marnym zapachu jest inne, więc na tym przykładzie dokładnie widać, jak bardzo różnią się dane zdarzenia w opisie kobiety i mężczyzny ;]

  3. hmm, to tak – już mnie znacie. jestem wredną babą i nie podobało mi się jak Bediqus „ładnie ujął w słowa swoją wersję prawdy”. w moim przekonaniu nie do końca tak było więc pozwoliłam sobie na własną i PRAWDZIWĄ wersję wydarzeń 😀
    a co do Hindusów.. to niektóre z nich fajne „ciacha” 😀 .. tylko mają swój feler.. 😀

  4. Hahaha…dobre!! Najlepsze widoki to musieli mieć jednak Hindusi siedzący przy oknach, skoro TAKI biust im się wił przed oczyma:D

  5. … ekhm… ja tylko ze sprostowaniem… ot, taki zlepek komentarzy – kontynuacja z poprzedniej notki i nawiązanie do powyższej…

    … skoro mili Hindusi robią w majtasy i porozumiewają się używając przypadkowego zlepku sylab, a Popiołek nerwowy rocznik i para z kłapci w kryzysowych chwilach Mu się wydobywa, to ja Korniczku rezygnuję ze wspomnianej „pamiątki”… ale jeśli chcecie możecie przywieźć „pamiątkę” podobną, tyle że polskiej narodowości :P…

  6. @Miaua: Nie może być bardzo różna. Punkt widzenia kobiety i mężczyzny się różni 🙂 Więc ciekawi mnie Twoje podejście. Która według Ciebie historia jest prawdziwa? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s