Kasty w Indiach, a sprawa polska

Wczoraj się dowiedziałem, że ja również należę do kasty i to jeszcze jakiej. Kasta owa to OBC (Other Backward Classes), czyli w swobodnym tłumaczeniu Inne Zacofane Klasy. Hmmm, poczułem się trochę dziwnie, gdyż ze sposobu w jaki Hindusi się do nas odnoszą można było wywnioskować, że jesteśmy najwyższą „kastą”. Moje zdziwienie zmalało po dłuższej dyskusji z Niemcem, który mieszka tu już od 7 lat. Okazuje się, że gdy chodzi o sprawy ważne to obcokrajowcy nie mają nic do powiedzenia i ich zdanie jest zbywane milczeniem, tudzież ignorancją. Z drugiej strony potrzebują nas, gdyż nie mają wysoko wykwalifikowanej kadry. To tylko jeden z paradoksów jakich pełno w tym kraju. Jednak Hindusi tak tego nie postrzegają – jest to dla nich oczywistość. Wynika to przede wszystkim ze sposobu widzenia społeczeństwa. My widzimy je jako zbiór indywidualności. Oni natomiast jako sieć nieskończonych powiązań międzyludzkich. Ponieważ nie jesteśmy częścią ich sieci musimy być zacofani. A może jest dokładnie odwrotnie…