Oryginalne opakowanie…

Pan Popiołek odwiedził rodzinę Pani Kornik. Na szczęście nie była to pierwsza wizyta, ale i tak Pani Kornik zależało na tym by jej mężczyzna elegancko wyglądał. Po przywitaniu się, wypiciu wspólnej kawy Prze-kornik rozpakowała walizkę,  przygotowała deskę do prasowania, wodę i żelazko, wyprasowała kilka koszul, a Popiołek posprzątał po prasowaniu.
Wieczorem na „rodzinnej imprezie” Popiołek chlapną co nieco z tatą Kornika. Kiedy był już wesoły, Kornik zatroszczyła się o to by grzecznie położył się do łóżka. Zanim Popiołek zasnął musiał jeszcze nawodnić swój organizm, więc chwycił za butelkę wody mineralnej stojącej na biurku i wypił ile mógł. Taki to już los mężczyzn, że najpierw piją dla przyjemności, a potem „sushi” więc sobotni poranek był identyczny jak piątkowy wieczór. Pierwsza myśl Popiołka po przebudzeniu: woda, więc  znów dobrał się do butelki. Tak mniej więcej wyglądało pół dnia.
Po południu mama Kornika zapytała: „Widział ktoś wodę do żelazka?” W tym momencie Kornik pobladła a następnie wybuchnęła śmiechem: „Została na biurku, Popiołek ją wypił” 🙂

P.S.  Opakowanie bywa mylące, nie warto przelewać z oryginalnej butelki do „wygodniejszej w użyciu” bo to może zgubić:) Dobrze że to była tylko woda i że Popiołkowi nic się nie stało 🙂

Reklamy

6 thoughts on “Oryginalne opakowanie…

  1. Pingback: Oryginalne opakowanie…”plus” « Bediqus' Blog

  2. Hahaha – przePopiołek 🙂 Jak się spotkamy to mu kupię zapas wody – hahaha 😀 A parujący i buchający wodą Popiołek nie jest czasem lepszy niż sypki i suchy? 😉

  3. …ekhm… przepraszam… z wrażenia poszedł pusty komentarzyk… ot, zatkało mnie, gdy sobie pomyślałam cóż wtedy mógł robić… „poparzył”?… z jakim efektem – mrowienie?… nagły bezdech?… i jeszcze odpokutował… no… mówiłam, że widać, kto rządzi…

    … heh… lepiej już uderzę w kimono, bo nazbyt popuściłam wodze fantazji i zaczynam bredzić…

  4. Jędza, doskonale znasz Popiołka:) Para leciała ale nie z uszu tylko z nosa, bo para w żelazku leci w dół 🙂 troszkę mnie „poparzył” ale później odpokutował 😀

  5. … no… w końcu czy do żelazka, czy dla Popiołka – przeznaczenie zawartości butli było jednakie… w Popiołku po spożyciu „c2h5oh” też pewnie wrzało jak w sprzęcie do prasowania… dobrze tylko, że po opróżnieniu butelki para nie wydobywała się z Jego uszu ;-)… a może?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s