Polemika, a jakby jej nie było

Natrafiłem na taki oto artykuł. Tym samym mam twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony jak to już wcześniej przedstawiałem, jestem za tym, by respektować wyroki niezawisłych sądów. Z drugiej jednak trudno mi jest się nie zgodzić z poniższymi cytatami:

„Tym razem mam jednak wrażenie, że Trybunał się pomylił. Można mieć wątpliwości co do tego, czy nauczanie religii jest i powinno być takim samym przedmiotem jak wszystkie inne.”

„Trybunał kierował się zasadą równości wobec prawa, ale obawiam się, że wzmocnił tylko faktyczną nierówność. (…) dlatego, że żyjemy w kraju, gdzie ogromna, przygniatająca większość ludzi należy do jednego wyznania, zaś te parę procent pozostałych dzieli się na innowierców różnych wyznań, agnostyków i niewierzących. Chcę przez to powiedzieć, że wręcz nie da się w takiej sytuacji faktycznej uniknąć przykrego dla tej reszty efektu dominacji jednej religii – tu: katolickiej. Co więcej, nasze szacowne państwo nigdy nie zdobyło się na odwagę, by tę faktyczną dominację choć trochę zmniejszyć, by ów nieunikniony dyskomfort mniejszości choćby symbolicznie osłabić.”

W tym tkwi właśnie problem. Argumentacja autora artykułu jest nie do podważenia.  Jednakże  jest to krytyka wyroku, a sam wcześniej wypowiadałem się przeciwko krytykowaniu. Nie można jednak zaprzeczyć zasadności argumentów. Muszę sobie przemyśleć chyba moje podejście odnośnie braku krytyki. Czasami jest łatwiej jak to się przeleje na papier. Jak coś wymyślę przeleje to tu 🙂

dodajdo.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s