Kobieta o kobietach

Translate to ENGLISH

Poniżej załączam wycinek z ciekawej dyskusji z moją znajomą. Treść mówi sama za siebie dlatego powstrzymam się od komentarza

Ja:
myśląca kobieta…wow….wybryk natury

Znajoma: szczerze?
Ja: zawsze
Znajoma: dzięki 😀 To był komplement.
Ja: wiesz co tym stwierdzeniem potwierdziłaś?
Znajoma: swoją próżność i kilka innych rzeczy?
Ja: nie..smutną prawdziwość mojego stwierdzenia, że kobieta myśląca to wyjątkowe zjawisko
Znajoma: tak zakręciłeś, że nie wiem czy mam się cieszyć czy wręcz odwrotnie
Ja:
1. cieszyć się, że jesteś myślącą kobietą
2. smucić się, że większość kobiet nie łapie się pod pkt 1
Znajoma:
1. geny, plus wychowanie
2. większość na własne życzenie

Możesz go pobrać jako PDF.

dodajdo.com

Reklamy

Instrukcja obsługi mężczyzny

Translate to ENGLISH

Przeczytałem ostatnio ciekawy tekst. Ponieważ przedstawia wiele ciekawych i trafnych wniosków postanowiłem zamieścić go poniżej. Miłego czytania 🙂

„On albo mnie nie słucha, albo zaraz się denerwuje, albo milczy”.

Tymczasem, zdaniem naukowców, takie wnioski są błędne. Pozorna obojętność wcale nie znaczy, że Twój partner Cię nie słucha, albo że mu na Tobie nie zależy. Przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi dużo głębiej: w mózgu. Zajrzyjmy tam. To może wiele wyjaśnić.

Wszystko tkwi w głowach

Ostatnie badania dowodzą, że mężczyźni inaczej niż kobiety przetwarzają usłyszane informacje. Wynika to najprawdopodobniej z różnic w budowie mózgu, w jego funkcjonowaniu. Dzięki najnowszym badaniom różnice te można wreszcie zobaczyć i wyjaśnić. Oto jak działa mózg kobiety i mózg mężczyzny podczas czterech czynności: słuchania, myślenia, zapamiętywania i mówienia.

  • U kobiet w lewej półkuli mózgu, odpowiedzialnej za zdolność posługiwania się mową, jest więcej komórek nerwowych niż u mężczyzn. To ważne, bo im więcej komórek, tym lepsza praca mózgu. Naukowcy odkryli na przykład, że gimnastycy mają większy obszar mózgu odpowiadający za równowagę i poruszanie. Prawidłowość jest też taka: że im więcej ćwiczą, tym obszar ten staje się większy.

  • Kobiety mają więcej połączeń między półkulami mózgowymi, gęstsza jest u nich sieć włókien łączących lewą i prawą półkulę. To, zdaniem naukowców, duży krok do wyjaśnienia zagadki różnego interpretowania przez kobiety i mężczyzn tego samego tekstu. Mimo że pojedyncze słowa mózg kobiety i mężczyzny przetwarza w podobny sposób, inaczej wypada zrozumienie całego zdania. Dlaczego? Badacze przypuszczają, że w procesie jego interpretacji u mężczyzn uczestniczy pewien obszar jednej półkuli mózgu, podczas gdy u kobiet uaktywniają się odpowiednie rejony w obu półkulach.

  • U kobiet podczas słuchania i mówienia aktywne są większe obszary mózgu. Nie oznacza to jednak, że są one lepszymi słuchaczami czy mówcami. Ale większy obszar aktywności mózgu może sprawiać, że niektóre z czynności potrzebnych podczas porozumiewania się przychodzą im łatwiej.

  • Kobiety są bardziej podatne na stres niż mężczyźni, ponieważ w sytuacji, kiedy spotyka je coś nieprzyjemnego, ich organizm uwalnia większą ilość estrogenów, co uaktywnia większą ilość neuronów (komórek mózgu). Jednocześnie jednak wyższy poziom estrogenów w organizmie kobiet sprawia, że lepiej niż mężczyźni wykonują one zadania, które wymagają zapamiętywania.

  • Mężczyźni potrafią lepiej rozpoznawać po wyrazie twarzy czy tonie głosu gwałtowne uczucia, takie jak złość, agresja. Gorzej jednak niż kobiety wyczuwają subtelne, niewerbalne przejawy smutku czy lęku.

(…) różnice w funkcjonowaniu mózgu kobiet i mężczyzn zmniejszają się wraz z wiekiem. Ich zacieraniu służy fakt, że kobiety i mężczyźni przez całe życie uczą się od siebie nawzajem, czyli z czasem dogadują się coraz lepiej. Proces ten można jeszcze przyspieszyć. Oto 8 zasad sprawdzonej strategii, dzięki której mężczyzna usłyszy dokładnie to, co chcesz mu powiedzieć.

1. Wytłumacz mu, co czujesz

Mężczyźni mają więcej problemów z interpretowaniem wyrazu twarzy niż kobiety. Tymczasem dla nas mimika jest często środkiem przekazu informacji. Ty sądzisz więc, że Twoje potrzeby są ignorowane, podczas gdy mąż jest rozdrażniony Twoją nieczytelną dla niego miną. Kobiety często mówią tak: „Nie chcę go prosić, by wyjął naczynia ze zmywarki. Chcę, żeby sam na to wpadł i zauważył, że jestem zmęczona!”. Takie oczekiwania to pułapka. Osiągniesz o wiele więcej, mówiąc: „Miałam okropny dzień”. W innej sytuacji zamiast posyłać mu zranione spojrzenia po niemiłej uwadze, powiedz po prostu: „To mnie zabolało. Naprawdę chciałeś mi dokuczyć?”. Jeśli będzie zdziwiony, to kolejny dowód, że nie ignorował Twoich uczuć, tylko nie zdawał sobie z nich sprawy.

2. Poproś go o uwagę

Kobiety mają większą zdolność koncentracji. Zawdzięczamy to wyższemu poziomowi dopaminy – neuroprzekaźnika, który działa w obszarze mózgu odpowiedzialnym za mowę i zapamiętywanie. Jeśli więc masz zamiar przekazać mężowi jakąś istotną wiadomość, powiedz mu: „Spójrz mi w oczy, chcę, byś uważnie mnie wysłuchał”.

3. Nie próbuj rywalizować z otoczeniem

Mężczyźni, jak dowiedziono, nie potrafią wykonywać kilku czynności naraz tak dobrze jak kobiety. Zaczynanie więc rozmowy w momencie, gdy mąż ogląda np. mecz, z góry skazuje Cię na przegraną. Na rozmowę wybierz czas najdogodniejszy dla Was obydwojga.

4. Postaw na pozytywy

Nie zaczynaj rozmowy od słów: „Ty nigdy mnie nie wysłuchasz” albo „Masz ogromną wprawę w niesłuchaniu mnie”. Lepiej będzie, jeśli powiesz: „Jest pewien problem w naszym związku, ale wierzę, że wspólnie możemy go rozwiązać”. To działa, bo mężczyzna lubi, gdy się go prosi, by przedstawił swój punkt widzenia.

5. Proś dokładnie o to, czego oczekujesz

Mężczyźni są tak zaprogramowani, że zależy im, by jak najszybciej rozwiązać problem. Kobiety czasem wolą obgadać sprawę i dopiero potem wybrać najlepsze wyjście. Dlatego już na początku rozmowy powiedz np.: „Mam kilka wariantów wyjścia z sytuacji. Chcę Ci je przedstawić i wspólnie z Tobą wybrać najlepszy”. Jeśli szukasz konkretnego rozwiązania, zapytaj męża wprost, co zrobiłby na Twoim miejscu.

6. Trzymaj się tematu

Kobiety lepiej niż mężczyźni zapamiętują usłyszane informacje. Z badań wynika, że zdolność tę zawdzięczamy zwiększonemu dopływowi krwi do tej części mózgu, która systematyzuje to, co słyszy. Dzięki temu możemy przechowywać informację w pamięci, a potem ją odzyskiwać. Warto więc nauczyć się „wyrzucać” z niej stare oskarżenia. To służy porozumieniu. Jeśli mąż zapomniał zapłacić na czas za mieszkanie, nie kryj złości. Ale nie wypominaj mu, że w ubiegłym roku umówił się z kolegą akurat w rocznicę Waszego ślubu. Powiedz tylko, że oczekujesz, by lepiej planował domowe obowiązki.

7. Zakończ rozmowę, zanim sama się skończy

Ponieważ kobiety lepiej interpretują mimikę twarzy, zakończ rozmowę, jeśli widzisz, że mąż zaczyna się nudzić lub traci cierpliwość. Lepszy efekt osiągniesz podczas kilku krótszych „sesji”.

Przedstaw wnioski

Jeśli osiągnęliście porozumienie, podsumuj rozmowę: wskaż mężowi, co z niej wynika dla każdej ze stron.

Możesz go pobrać jako PDF.

dodajdo.com

Autocenzura a światopogląd

Translate to ENGLISH

Przeczytałem ostatnio ciekawy artykuł w „Gazecie Wyborczej” (Cena wolności prasy), w którym padło ciekawe zdanie: „Ekstremiści nie muszą już straszyć: wystarczająco straszymy sami siebie.” i zastanowiło mnie to. Czy naprawdę musimy się bać gniewnej reakcji świata islamu, czy nie należy zabiegać o obopólny szacunek? Powyższy artykuł jest tylko jednym z wielu na ten temat. Jednakże bardzo dobrze obrazuje jak szybko można popaść w paranoje.

Czemu mamy szanować poglądy innych, gdy Ci nie szanują naszych? Islam sam w sobie jest religią pokojową. Garstka fundamentalistów nie może wpływać na całokształt. W imię czego mamy pozbawiać się z takim trudem nabytej wolności słowa i wypowiedzi okupionej niejednokrotnie krwią. Jeśli mamy szanować czyjeś poglądy to tylko na zasadzie obopólności. Nigdy nie można pozwolić sobie na narzucenie ich przemocą. Wtedy już skapitulowaliśmy.

Z częścią osób nie sposób podjąć merytorycznej dyskusji. Oni rozumieją tylko pozycję siły – tak ich wychowano i nauczono. Przed nimi należy się adekwatnie bronić. Z resztą należy podjąć konstruktywny dialog.

Nie bardzo rozumiem autocenzurę wydawnictw. Po co? By pokazać szantażyście, że już nas zastraszył i wygraną ma w kieszeni? Wojna z ekstremistami to nie tylko potyczki zbrojne, to również przede wszystkim potyczki słowne i mentalne. Gdy przegramy te ostatnie polegliśmy na całej linii…

Możesz go pobrać jako PDF.

dodajdo.com

Libia cz. 3

Translate to ENGLISH

A oto jak przebiegała podróż…
Ostatnimi czasy skromny narrator tej opowiastki jakimś zbiegiem okoliczności przebywał w kraju mlekiem i piwem płynącym (czytaj: Polska), ale trzeba było wrócić do rzeczywistości, czyli zakonu braci libijskich.
A więc kontynuując… czuje się w obowiązku przelać na papier te tony wrażeń z podróży oraz unikalnego – i mając nadzieje jedynego – pobytu w hotelu w Trypolisie. Niestety kontakt z bohaterami naszej „wspaniałej” opowieści przez ostatni czas można uznać za niebyły, dlatego też komisyjnie postanowiono zastosować tak znaną technikę „grubej kreski” i o nich nie wspominać.
Sama podróż była jedyna w swoim rodzaju – jak do tej pory. Pogoda na ziemi słoneczna, widoczność jakieś 30 km. Przelatując nad Alpami szwajcarskimi znowu się w nich zakochałem…była nawet przydłuższa chwila, gdzie mroczna strona mocy szeptała, aby porwać jakiś spadochron od obsługi samolotu i skoczyć – tylko jakoś deski brakowały by pozjeżdżać po szczytach Alp. Poza tym skoki z 10 km tzw. HALO (high altitude low opening) zawsze były jedną z czynności do wykonania przed zejściem z tego padołu jakie narrator ma na swojej długiej liście – niestety do GROMU nie przyjmują :). No cóż, chwila przeminęła i czar prysł – jak to zwykle w bajkach.
No tak…a może by się tak przyłączyć do Sił Wyzwolenia Korsyki – pomyślał narrator przelatując nad tą mulatką wysepką. Tu znowu odezwała się romantyczna dusza Polaka, który będzie walczył „za wolność” inna niż swoja i podłóg starego powiedzenia „Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze” skończy się to w znany wszystkim sposób. Półwytrawne czerwone jak zawsze podziałało jak balsam na umęczone ciało i duszę.
Na lotnisku docelowym przygód część dalsza, mała bójka dwóch taksówkarzy o skromne finanse narratora. Jednakże tajemnicze słowo „Bolanda” rozwiązało problem i oddaliłem się w kierunku bliżej nieznanym – gdyż kierowca nie mówić po angielsku, a arabski narratora jest nad wyraz skromny. Tak więc, gdy zatrzymaliśmy się przy czymś wyglądającym jak hotel promienny uśmiech rozświetlił twarz narratora, gdyż już wiedział, że zasmakuje nocnego życia stolicy. Po wstępnych formalnościach jak znikąd pojawił się odźwierny (tak tak tylko Murzyni mają taki prestiż społeczny – brzmi znajomo??) i porwał rzeczy. W międzyczasie narrator powoli wychodził z szoku po ujrzeniu ładnej Arabki, bez czadoru, będącej kierownikiem restauracji hotelowej. Od ostatniego pobytu kobiety w tym kraju tak jakby pościągały zakrycia głowy i poubierały się w seksowne ciuszki. Narrator przez następny okres zachodził w głowę, czy jest to „pomroczność jasna” wywołana podróżą, czy też jest to tzw. efekt wiosenny – znany nam przecież skądinąd.
Po drodze jeszcze ukazana została narratorowi libijska szkołę jazdy. Motywami przewodnimi były: jazda na trzeciego pomiędzy dwoma pasami, a z dwóch stron oczywiście samochody; oraz w przypadku braku miejsca oczywista potrzeba, by te miejsce sobie zrobić poprzez spychanie prawidłowo jadącego samochodu  uderzając nadkole tegoż właśnie przodem swojego samochodu – tak tak moi drodzy dokładnie jak na filmach. Jednakże, co najlepszym jest w tej historii? Toż to reakcja poszkodowanego, który się tylko dziko uśmiechnął i jechał dalej. Od tej pory nie będzie narratora dziwić ilość wklęsłości i uszkodzonych szyb w okolicznych samochodach.
Dnia następnego poznałem gościnność Arabów wobec niewiernych – skądinąd znaną mu już po części. Pytanie za 100 pkt: Co robi się z gościem hotelowym, który się już wymeldował i oczekuje na środek transportu. Jakie cisną wam się odpowiedzi moi mili czytelnicy?? Ależ jest to oczywiste powie jeden, pozwoli mu czekać na transport przy kawce lub kieliszeczku czegoś mocniejszego. Nic bardziej mylnego. Po prostu weźmie wszystkie twoje rzeczy i wystawi wprost na chodnik przed hotelem.

W związku z małym bólem w paluszkach, na tym przerwę moją malutką opowieść.

Możesz go pobrać jako PDF.

dodajdo.com

O wulgaryzmach, tłumaczeniach i telewizji

Translate to ENGLISH

Ostatnio trafiłem na ciekawy tekst Współczesna cenzura w telewizji. Po przeczytaniu doszedłem do wniosku, że Polska to zacofany mentalnie kraj, gdzie ogranicza się wolność słowa w imię tzw. wyższych wartości, które de facto pokazują jak bardzo boimy się (jako naród) odmienności. Wiele tematów jest przemilczanych i usuwanych pod dywan. Politycy kreują się na bardziej świętych niż papież i zamiast podejść zdroworozsądkowo do problemów wolą wydawać nieuzasadnione zakazy – bo tak prościej i szybciej. Wulgaryzmów używać w telewizji nie można , gdyż zabrania tego „Ustawa o języku polskim”. Poza tym stacje by nie wejść w konflikt ze “świętymi” politykami, co to u innych źdźbło widzą, a u siebie belki nie raczą zauważyć, wolą wybrać autocenzurę.

A może by tak przestać wszystko tłumaczyć i wzorem państw skandynawskich emitować zagraniczne filmy i programy w oryginalnej wersji podkładając jedynie polskie napisami? Pozostawiając je w oryginale uzyskujemy kilka atutów: przede wszystkim pozbędziemy się nieadekwatnych i idiotycznych tłumaczeń jakie są nam serwowane na każdym kroku, społeczeństwo będzie musiało (o ile chce je oglądać) nauczyć się szybko czytać, albo oddać nauce obcego języka; w dobie zaniku kultury czytania przyda się to wszystkim. Nauka języka natomiast pociąga za sobą poznanie – przynajmniej częściowe – obcych kultur i światopoglądów. I wreszcie może po jakimś czasie wkroczylibyśmy mentalnie do Europy, gdzie turysta może spokojnie podróżować i się komunikować (oczywiście są wyjątki), a nie traktowany jest jak intruz i zło konieczne. Może stalibyśmy się bardziej tolerancyjni i widzieli coś więcej niż koniuszek własnego nosa. Może Polak dla Polaka stał się Bratem i Siostrą a nie tylko zazdrosnym sąsiadem co to nie pomoże, a nóż w plecy wbije. Może…

Możesz go pobrać jako PDF.

dodajdo.com